Malinowska na początku czerwca udała się wraz z trójką swoich małych dzieci oraz ich babcią, do Szczecina. Modelka wybrała przelot samolotem sądząc, że dzięki temu podróż będzie szybsza i przyjemniejsza. Niestety szybko okazało się, że Polskie Linie Lotnicze LOT nie postarały się, by umilić samotnie podróżującej matce przelot.

Docieramy na lotnisko, podchodzimy grzecznie do odprawy dla rodzin. Lecimy LOTem, musi być miło. I tu pierwszy minus- Pan nas usadza. Taa… Każdego w innym miejscu. Pytam więc grzecznie jak Pan sobie wyobraża, że dzieci w wieku niecałe: 2lata, 4lata i 6 będą podróżować samolotem w kompletnie innym rzędzie niż matka. Pan robi minę „kota srającego na puszczy” i informuje mnie, że nie może nic zrobić. Super. Ja za to mogę zrobić awanturę, ale jej nie robię tylko zaciskam zęby- poradzimy na to później. - pisze na swoim blogu Karolina Malinowska.

To jednak nie koniec wpadek LOTu. Malinowska wytyka przewoźnikowi, że politykę prorodzinną stosuje tylko wobec klientów VIP:

Po przejściu przez kontrolę bezpieczeństwa udajemy się do odpowiedniego gate’u. I tu kolejny minus dla LOTu. Czy ktoś mi wytłumaczy dlaczego lotniskowe wózki dla dzieci, które powinny być ogólnodostępne znajdują się tylko przy kontroli bezpieczeństwa dla posiadaczy złotych i srebrnych kart z milami? Czy to jest ta pro rodzinna polityka LOTu? Jeśli tak, to pogratulować wyczucia.

Również przy wsiadaniu do samolotu, modelka nie doświadczyła ze strony linii pomocy, która przy trójce dzieci bardzo by się jej przydała:

Czas szybko mija, w końcu wsiadamy do samolotu. Najpierw dowożą nas do niego autobusem, po czym następuje otwarcie drzwi pojazdu i cała chmara ludzi rzuca się w kierunku schodów. I co? I dupa. Znów minus dla LOTu. Przed samolotem stoi z pięć osób z obsługi i wszyscy mają głęboko w tyle, że ja mam jedno maleńkie dziecko na rękach, bagaże, dwójkę małych dzieci stojących obok i starszą osobę pod opieką. Nie pada hasło żebyśmy mogli pierwsi wejść do samolotu. Nie. No bo niby po co? Dlaczego? Ot, taka polityka. Polskie Linie Lotnicze LOT nie są liniami przyjaznymi. Krótki lot, to krótka piłka. Płacisz. My mamy Cię w dupie. Lecimy. Wysiadasz. Nadal mamy Cię w dupie. I tak po kolei.

Malinowska zapewniła w swoim wpisie, że nie oczekuje specjalnego traktowania jako osoba znana:

Oczekuję za to czystej ludzkiej pomocy dla mnie jako klienta LOTu, u którego zostawiam sporo pieniędzy

Polskie Linie Lotnicze LOT nie pozostawiły skarg modelki bez odpowiedzi. Pismo, jakie otrzymała od przewoźnika, Malinowska zamieściła na swoim profilu na Facebooku:

Zapewniamy, że wszystkie spostrzeżenia i opinie klientów są przez nas analizowane. Traktujemy je jako cenne źródło informacji, które obszary działalności wymagają naszej dodatkowej uwagi lub natychmiastowej interwencji.

Jednocześnie uprzejmie informujemy, że w przypadku podróży zarezerwowanej z wyprzedzeniem istnieje możliwość wcześniejszej rezerwacji miejsc. Zagwarantuje to Pani oraz całej rodzinie większy komfort i pozwoli uniknąć stresu, jakiego doświadczyła Pani w opisywanym locie do Szczecina.

Zdajemy sobie sprawę, że klienci oczekują od nas wysokiego standardu oferowanych usług i jest nam bardzo przykro z powodu przedstawionych okoliczności.
Jeszcze raz pragnę Panią zapewnić, że zawsze staramy się, aby korzystanie z usług Polskich Linii Lotniczych LOT nie było dla naszych klientów przyczyną jakichkolwiek nieprzyjemności, a wręcz przeciwnie – było źródłem satysfakcji z wyboru naszej oferty.