Anna Wendzikowska, goszcząc w programie śniadaniowym, opowiedziała o swoich problemach z menstruacją:

Reklama

Ja miałam w swoim życiu taki moment, że miałam bardzo bolesne miesiączki. Włącznie z tym, że traciłam przytomność z bólu i jeździłam do szpitala. Wtedy mi moja pani ginekolog powiedziała, że to jest taka namiastka porodu. Ja realnie oceniam swoje możliwości i nie jestem stanie się z tym zmierzyć. Powiem szczerze, że gdyby nie cesarskie cięcie, gdyby nie było takiej opcji, nie wiem, czy w ogóle zdecydowałabym się na ciążę –wyznała celebrytka.

Tak intymne zwierzenia Wendzikowskiej, nie spodobały się jej koleżance ze stacji TVN Style, Karolinie Korwin-Piotrowskiej:

Zasiadła na kanapie telewizji śniadaniowej i obwieściła narodowi, że ma plan porodu – będzie to cesarskie cięcie. A w ogóle miała bolesne miesiączki. To nowa jakość w szołbizie. Po wyznaniach celebrytów o chorobach, publikowaniu badań lekarskich, zdjęć z kroplówką w szpitalu mamy teraz zejście poniżej pasa i bolesne miesiączki. Czekam na bolesny wytrysk. Jacyś chętni do wyznań?

Ania już raz zareagowała na krytykę Karoliny, nazywając ją "wstrętnym babskiem" i życząc, by "karma ugryzła ją w tłuste dupsko". Czy i tym razem odpowie koleżance?