Mąż ofiary Dariusza K., o liście jaki otrzymał od byłego męża Edyty Górniak opowiedział w "Super Expressie":

Reklama

Napisał, że mnie przeprasza, że mu przykro… Każdemu byłoby przykro. Taki list to ja pisałem do mamy, gdy miałem 10 lat, na kolonii.

Tadeusz J. wyznał także, że Dariusz K. zaoferował mu pomoc przez pośrednika:

W tym liście skierował mnie do jakiegoś pana. Że ten pan może pomóc, gdybym miał problemy. Ale ja nie wiem, w czym miałby mi pomóc. Ja nawet ten list wyrzuciłem, po prostu nie zbieram takich rzeczy. Nie jest to dla mnie nic przyjemnego.

Dariusz K. obecnie wciąż przebywa w areszcie. Jego obrońca wyznał ostatnio mediom, że będzie ubiegał się o wypuszczenie jego klienta na wolność, do czasu sądowego procesu. Prokuratura jest przeciwna takiemu rozwiązaniu.