Pierwsze doniesienia o kryzysie w małżeństwie Macieja Stuhra pojawiły się w mediach rok temu. Wkrótce okazało się, że to, co wielu uznawało za wyssane z palca plotki, jest prawdą, aktor i jego żona postanowili zakończyć swój związek. Niebawem na jaw zaczęły wychodzić kulisy tego rozstania, którego główną przyczyną był ponoć fakt, iż Samanta zaszła w ciążę z innym mężczyzną. 

Stuhr w jednym z wywiadów wyznał, że sytuacja jego rodziny jest trudna, jednak oboje z Samantą próbują poukładać swoje relacje w taki sposób, aby ich córka Matylda nie musiała cierpieć z powodu konfliktu rodziców.

Wszystko wskazuje na to, że aktor i jego była już żona faktycznie porozumieli się we wszystkich kwestiach związanych z rozwodem. Jak podaje bowiem "Super Express", na formalne zakończenie swojego małżeństwa czekali zaledwie kilka minut:

Rozprawa opóźniała się, poproszono ich na salę po półgodzinnym oczekiwaniu. Kiedy na nią wchodzili, widać było na ich twarzach smutek. Maciej miał spuszczoną głowę, ona jakby odważniej żegnała stary, a wchodziła w nowy rozdział życia. Na sali byli... dosłownie kilka minut, może trzy, może pięć. Wyszli razem, razem skręcili w jeden z bocznych korytarzy. Adwokat jednej ze stron zabrał ich kurtki z szatni i zniknęli gdzieś na ulicy. - relacjonuje "Super Express"