Teledysk do piosenki "Filiżanka" przez wielu został odebrany jako kiepski żart, niektórzy dopatrywali się w nim ukrytej reklamy kawy, inni zaś stwierdzili, że Michał Wiśniewski zaczął tworzyć muzykę disco polo.

Reklama

Sam muzyk nie pozostawił tych głosów bez odpowiedzi. Wrażliwy na krytykę, wyraźnie poczuł się dotknięty szyderstwami i na swoim profilu na Facebooku napisał:

No i jest fajnie. Haters make me famous ... Z tą różnicą, że ludzie, którzy mnie nienawidzą nie mogą już tego zrobić gdyż ... Ale dziękuję. Napędzacie machinę. Filiżanka rośnie w siłę i tak myślę, że muszę Wam podziękować.

Metafory filiżanki, bloggerzy z reportażu Chajzera, lub im podobni nie zrozumieli. Myślą naprawdę, że śpiewam do kawałka porcelany i reklamuję jakąś kawę. Ale oni nie mogli tego zrozumieć. 2 szare komórki trzeba mieć. Gdy jednak kolekcja Schleswiega-Holsteina jest w porządku to Hansa Klossa musi być gorsza.

Wiśniewski wyjaśnił także, że na nakręcenie tego klipu nie miał zbyt dużego budżetu:

Niskobudżetowe teledyski spowodowane są zastraszającą wręcz sprzedażą płyt w sklepach i biletów na koncerty ! Mogę wejść w rolę jasnowidza i powiedzieć tylko: Lepiej nie będzie.

A co Wy sądzicie o "Filiżance"?

http://youtu.be/9WQA7a0X3Pk