Karolina Korwin-Piotrowska już wcześniej krytykowała Macieja Stuhra za to, iż pożalił się na łamach "Newsweeka" na medialny lincz na jego rodzinie:

Reklama

Moim zdaniem dziwnym zagraniem ze strony Maćka Stuhra jest udzielanie wywiadu "Newsweekowi Polska" należącemu do koncernu Ringier Axel Springer, który najbardziej w niego uderzył poprzez dziennik "Fakt". Stuhr podkreśla w tym wywiadzie, że nie będzie mówił o życiu prywatnym, a za chwilę o tym życiu opowiada... To wszystko nie trzyma się kupy. - pisała wówczas Korwin-Piotrowska.

Teraz, dziennikarka daje aktorowi za przykład Piotra Kupichę, któremu udało się uniknąć medialnego szumu wokół jego rozwodu:

Jak głosi plotka, Kupichowie kiedy zobaczyli pod sądem paparazzi, postanowili uprzedzić fakty. Założę się, że nie będzie w mediach zdjęć ich dwójki dzieci i tzw. porzuconej żony. Myślę też, że sam Kupicha ani jego żona prać brudów publicznie nie będą. Nawet na okładkach tygodników opinii. Kupicha okazał się świetnym graczem medialnym. Dbając o wizerunek, zrobił to, czego nie zrobił Maciej Stuhr, kiedy w brukowcach pojawił się pierwszy news o ciąży jego żony.

Zgadzacie się z opinią Karoliny Korwin-Piotrowskiej? Czy Maciej Stuhr mógł uniknąć medialnej nagonki?