Choć Doda sama nie stroni od alkoholu, czego dowodem są jej wpisy na portalach społecznościowych, często traktujące o suto zakrapianych imprezach, wobec mężczyzn jest znacznie bardziej wymagająca.

Reklama

Jak wyznała w jednym z wywiadów, nie wyobraża sobie, aby jej partner mógł mieć jakikolwiek nałóg:

Nie znoszę i boję się nałogowców. Facet, który wciąga koks, pali jointy, ma skłonności do hazardu albo do prostytutek, jest dla mnie skończony. Jeśli widzę, że facet ma słabość do czegokolwiek, od razu zapala mi się czerwone światełko - powiedziała piosenkarka w wywiadzie dla magazynu "Show"