Urbański i Chmielnik po niespełna czterech latach postanowili zakończyć swoje małżeństwo. Mimo to, iż na pierwszej rozprawie pojawili się oboje, a prezenter w roli świadka przyprowadził nawet swoją nastoletnią córkę z pierwszego małżeństwa, Krystynę, sąd nie wydał wyroku. Jak podaje "Fakt", termin kolejnej rozprawy został wyznaczony na październik. 

Tabloid relacjonuje także, że w sądzie było widać, iż pomiędzy Hubertem Urbańskim i Julią Chmielnik panują chłodne relacje:

Trudno było wczoraj między parą zauważyć choćby nić zażyłości. Jakby ten czas, kiedy byli małżeństwem w ogóle nie istniał... Szczególnie speszona całą sytuacją wydawała się Chmielnik. Nie dziwi to jednak w kontekście wcześniejszych doniesień, że to jej zachowanie było powodem rozstania.

Zdaniem tabloidów bowiem, Chmielnik postanowiła odejść od Urbańskiego, kiedy ten stracił pracę w telewizji i wiążące się z nią wysokie gaże. Żonę prezentera przestały ponoć satysfakcjonować nowe, znacznie mniejsze zarobki, jakie zaczął przynosił do domu jej ukochany.