Na swoim oficjalnym blogu Anna Mucha postanowiła podzielić się własną refleksją na temat erotycznego thrillera autorstwa Ilony Felicjańskiej:

Reklama

Przeczytałam książkę Ilony Felicjańskiej "Wszystkie odcienie czerni". Nie wiem, czy Ilona jest szczęśliwym człowiekiem, nie wiem nawet, czy w ogóle chce się bawić w "analizy", w zasadzie nie znam Ilony, nie czytam też książek celebrytów (...) Wiem natomiast dwie rzeczy: Na opisanie życia i "przygód" Ilony tabloidy wycięły już spory kawałek puszczy amazońskiej, a tymczasem Ilona napisała naprawdę niezłą książkę.

W dalszej części swojej wypowiedzi, Mucha twierdzi, że wydanie książki może okazać się zbawienne dla kariery modelki:

Ciężko mi znieść kolejne rewelacje nt. IF, niektóre mnie nawet brzydzą..., ale z drugiej strony trzeba przyznać, że ta książka to świetne posunięcie, szansa na publiczne katharsis, a tabloidowe "pieprzenie" Ilony ma obopólne korzyści. Dlatego, z pełną odpowiedzialnością mogę Wam polecić "Wszystkie odcienie czerni" (...) Może będzie to dla Was książka o wyuzdanym seksie, może o zdradzie, o miłości, może przykład na to, jak można się podnieść, może dowód na to, że "życie się nie kończy" może czysta rozrywka, udany prezent, może szansa na wypieki na twarzy, a może kupując tę książkę za niecałe trzydzieści złotych pomyślicie o Ilonie i o tym, że można komuś pomóc w bardzo bezpośredni sposób. Ja w każdym razie, po przeczytaniu "Wszystkich odcieni czerni" myślę o tym wszystkim i cieszę się, że mój czas nie tylko nie został zmarnowany, ale i dobrze się bawiłam czytając. - napisała Anna Mucha na swoim blogu.

Czy takie polecenie zachęciło Was do przeczytania książki Ilony Felicjańskiej?