Jak wyznała świeżo upieczona żona Kuby Badacha, medialna wrzawa wokół ich ślubu, z jej punktu widzenia nie była niczym przyjemnym:

Reklama

Mnie to zainteresowanie przerosło, więc gdyby to zależało ode mnie, to bym chciała zrobić tak, żeby było go jak najmniej - powiedziała Ola w rozmowie z redaktorką "Dzień Dobry TVN".

Kwaśniewska stwierdziła także, że sytuacja, która miała miejsce pod kościołem była kompletnym szaleństwem:

Nie, to było przerażające. Nic nie widziałam. Przeszkadzali mi fotografowie, którzy byli wyżsi ode mnie. Nie było nawet miejsca, żebym mogła rozłożyć tren. Skitrałam go gdzieś pod pachą. Panowie fotografowie leżeli mi na plecach. Krzyczeli na siebie, używali brzydkich słów. Szłam do ołtarza i myślałam o tym, żeby się uspokoić. - żali się Ola.

Kwaśniewska wyznała także, że w kościele pojawiło się wiele nieproszonych osób, które zajęły miejsca na kilka godzin przed ceremonią:

Było sporo osób, które nie były zaproszone, co niestety odbyło się kosztem naszych gości, bo nie było dla nich miejsca.

Pozostaje mieć nadzieję, że Ola Kwaśniewska ma z własnego ślubu również kilka miłych wspomnień.