Mick Jagger od dawna otwarcie mówi o swoim biseksualizmie. Na kartach najnowszej biografii, charyzmatyczny frontman Stonesów po raz kolejny potwierdzi swój biseksualizm i opowie o bliskich kontaktach z kolegami w latach szkolnych:

Reklama

Pierwsze seksualne doświadczenia miałem z facetami w szkole. Myślę, że to się tak zaczyna dla każdego chłopaka, tylko większość się do tego nie przyznaje. Ja, odkąd pamiętam, identyfikowałem się mocno z Marilyn Monroe. Chciałem być pociągający, jak ona dla wszystkich. - zwierzył się muzyk

Autor biografii Jaggera namówił na zwierzenia także jego dziewczynę:

Pamiętam, że lubił, gdy malowałam mu usta szminką i kładłam cienie na powieki. Wtedy nie wydawało mi się to dziwne. Myślałam, że robi to dla mnie. Teraz myślę, że chodzenie z nim było jak posiadanie najlepszej przyjaciółki. - wyznała autorowi książki pierwsza sympatia piosenkarza, z którą spotykał się w szkole

Czy kolejna biografia Jaggera wywoła skandal? Wszystko zależy od tego, jakie szczegóły z życia Jaggera ujawni w niej autor. Biseksualizm frontmana The Rolling Stones, choć dla niektórych wciąż trudny do uwierzenia, z pewnością nie szokuje już dziś tak jak kiedyś.