33-letni wokalista nie wystąpi na trzech festiwalach - "T in the Park" w Szkocji, "Rock for People" w Czechach i w portugalskim "Super Bock Super Rock".

Reklama

Pete Doherty już w środę wyleciał wraz ze swoim menedżerem Andym Boydem do Chiang Mai do kliniki leczącej odwyki "Tha Cabin". Jest to pierwszy, bardzo ważny krok, by wrócić do normalnego życia.

- Myślę, że jest to jedyna słuszna decyzja i wskazuje, że Pete zdaje sobie sprawę ze swojego stanu. To dobrze, że wybrał miejsce, w którym panuje spokój i może się przy tym zrelaksować - powiedział znajomy muzyka.

Zapewniono jednak, że praca nad nowym albumem nie zostanie przerwana.