Jednak w tym roku Marta Grycan najprawdopodobniej do Włoch nie pojedzie. Ma po prostu za dużo pracy.

Reklama

Zwierzyła się tabloidowi, że otwiera nową restaurację Bistro w Teatrze Wielkim, pisze książkę i przygotowuje pokaz mody.

Co więcej: ma plan, by zabłysnąć w telewizji i wyprodukować program o kuchni i stylu życia.

A co z jej najmłodszą pociechą, Gabrysią? Czy w związku z nawałem pracy mamy zostanie przez całe wakacje w Warszawie?

"Fakt" donosi, że tak się raczej nie stanie:

– Na pewno pojedziemy z najmłodszą córką do Disneylandu, bo to jej się należy, jest jeszcze mała, radosna, uwielbia tam się bawić – mówi Marta Grycan.

>>> CZYTAJ TAKŻE: "Rusin ma haluksy"