- Mam manię obcinania paznokci i zawsze mam zrobiony manicure. Stałem się obsesyjny na tym punkcie - przyznał Jude Law.

Reklama

Aktor, którego w październiku będzie można zobaczyć w ekranizacji powieści Lwa Tołstoja "Anna Karenina" dba o to, by jego dłonie zawsze wyglądały schludnie. Kiedy jest inaczej, robi się nerwowy i od razu udaje się do kosmetyczki.

- Kiedy grałem marynarza w spektaklu "Anna Christie", musiałem celowo brudzić paznokcie czarnym makijażem. Nie mogłem go doszorować przez dwa miesiące. To był koszmar! - powiedział Brytyjczyk.

Okazuje się również, że przesadna dbałość aktora o paznokcie nie dotyczy tylko jego, ale także dzieci. Jude, który ma dwóch synów: 15-letniego Rafferty'ego i 9-letniego Rudy'ego i 11-letnią córkę Iris ze związku z Sadie Frost oraz 3-letnią córkę Sophię z amerykańską modelką Samanthą Burke, dba także o paznokcie pociech.

- Jestem dumny, że moje dzieci przychodzą do mnie, a nie ich mamy, abym obciął im paznokcie - wyznał z powagą Law.

Reklama

Mimo że aktor dba o swój wygląd i przesadnie dopieszcza dłonie, to nie popiera mężczyzn, którzy spędzają godziny przed lustrem. Jego zdaniem mężczyzna nie powinien być zbytnio zadbany, a już na pewno nie bardziej, niż jego kobieta.

- Uwielbiam rytuał przygotowywania się do jakiegoś zdarzenia, ale na pierwszy rzut oka widać, kiedy facet poświęcił zbyt wiele czasu, żeby dobrze wyglądać - powiedział 39-letni gwiazdor.