Harry od lat interesuje się muzyką, ale dopiero po wizycie na Jamajce zaczął zgłębiać swoją wiedzę o reggae. Pobyt w kolebce tego muzycznego gatunku zafascynował go na tyle, że książę zaczął myśleć o tym, by zostać DJ-em.

Reklama

Ponoć najbardziej inspirujące było dla niego spotkanie z Ritą Marley, wdową po legendzie muzyki Bobie Marley'u, który zmarł w maju 1981 roku.

- Jamajka otworzyła Harry'emu oczy na coś zupełnie innego. Jak tylko wrócił do Wielkiej Brytanii, zaczął na poważnie interesować się reggae. Spotkanie z Ritą Marley było dla niego wielką inspiracją. Wydaje się, że miał na niego duży wpływ - powiedział "The Sun" przyjaciel członka królewskiej rodziny.

Podobno Harry zgromadził już całkiem sporą kolekcję winylowych płyt z reggae i zaczął ćwiczyć ich miksowanie. Jednak zdaniem przyjaciela księcia to mało prawdopodobne, by Harry mógł zaprezentować swoje nowe umiejętności publicznie.

27-leti książę odwiedził Jamajkę w marcu w imieniu swojej babki, królowej Elżbiety II w ramach podróży po Karaiby z okazji Diamentowego Jubileuszu.