Roksana Węgiel została zapytana m.in. o zakupowe preferencje.

Reklama

Staram się rozsądnie to robić. Nie ma dla mnie różnicy, czy noszę ciuchy od projektantów, czy z sieciówek. Jeśli coś mi wpadnie w oko to sobie kupuję - odpowiedziała.

Ubieram się tak jak czuję, w to, co mi się podoba, co wpadnie w oko. Staram się tak dobierać stylizacje, żebym się dobrze w tym czuła. Nie zwracam uwagi na to, czy coś kosztuje 5000, czy 50 zł, ale jak mi się coś spodoba, to nie mam problemu z tym, by się ubierać w sieciówce. Na co dzień przede wszystkim ubieram się w sieciówkach. To, że mam status osoby popularnej, nie znaczy, że mam się ubierać u projektantów. Żyję i wyglądam jak każda normalna dziewczyna - powiedziała.