Julia Kolberger to owoc związku zmarłego w 2011 roku aktora z Anną Romantowską

Reklama

Kobieta poszła w ślady rodziców i również zajmuje się filmem. Skończyła łódzką filmówkę i współpracowała m.in. z Wojciechem Smarzowskim. Na łamach "Repliki" podzielić się swoją refleksją na temat bycia córką homoseksualisty.

Powiedziała, że orientacja seksualna jej ojca nie stanowiła dla niej problemu.

Jeśli się jest dzieckiem kochającego rodzica, to naprawdę orientacja rodzica jest bez znaczenia - powiedziała.

I w drugą stronę: jeśli się kocha swoje dziecko, to orientacja dziecka też nie ma znaczenia. Jest OK być dzieckiem geja, dzieckiem lesbijki czy osoby transpłciowej… OK jest też być rodzicem geja, lesbijki i całego spektrum osób LGBT+, wszelkich seksualności i tożsamości płciowych. Przestańmy mieć z tym problem - poprosiła.

Julia opowiedziała także o relacji łączącej ją z partnerem jej ojca.

"Uderzająca jest hipokryzja"

Jestem do dziś zaprzyjaźniona z partnerem taty, wspaniałym człowiekiem. To jest dziadek dla mojego syna - wyznała.

Informacja o tym, że aktor był homoseksualistą ujawniona została publicznie przez Jarosława Jakimowicza, który w programie telewizyjnym opowiedział o historii z prywatnego życia.

Bohaterem jej był właśnie Kolberger.

W Barcelonie naszym gościem bardzo często był znany aktor Krzysztof Kolberger. Przyjeżdżał ze swoim partnerem. Jego partnera spotkałem niedawno na ulicach Warszawy. Zajmuje się kostiumami w filmach fabularnych. Kulturalni, mili, grzeczni, wychowani - mówił Jakimowicz.

Julia Kolberger także skomentowała te słowa.

Uderzająca jest hipokryzja prowadzącego program w TVP, który najpierw zaproponował "deratyzację" po Marszu Równości, po czym próbował przykryć swoją homofobię ciepłym wspomnieniem o moim ojcu - powiedział.