Gra w teatrze, serialach i filmach. Aż pięć filmów z jego udziałem było nominowanych do Oscara. Niemiecki "Blaszany bębenek" otrzymał tę najważniejszą na świecie nagrodę filmową. Dla wielu pokoleń polskich kinomanów Olbrychski to przede wszystkim Borowiecki z "Ziemi Obiecanej" i Andrzej Kmicic z "Potopu".

Reklama

- Byliśmy z "Potopem" w Hollywood. Utrzymywaliśmy nawet kontakty telefoniczne z Kirkiem Douglasem. On biegle mówił po francusku, ja po angielsku gorzej jak po francusku. Zaprosił mnie na ranczo i jeździliśmy razem konno – opowiada aktor.

- Wszystko jest ważne, ilość książek, jakie się przeczytało, uprawianie sportu, rozglądanie wokół siebie, wrażliwość na innych ludzi. Lew Tołstoj powiedział zdanie, z którym się całkowicie zgadzam – "Największym szczęściem w życiu jest życie" – przywołuje Olbrychski.

Reklama