W rozmowie z Onet.pl Daria wyznała, że po tym, jak odpadła z programu podczas fashion week, przestała oglądać program.

Reklama

Nie podoba jej się kierunek, w jakim poszedł program.

Wszystkie edycje przed moją widziałam, ale tych kolejnych nie mam ochoty oglądać. Zresztą teraz wszystko opiera się bardziej na reality show. To nie jest talent show. Nie liczy się już tak bardzo to, co kto potrafi i jakie ma umiejętności. Tylko żeby się działo - stwierdza była uczestniczka "Top Model".

Jej zdaniem autorzy programu przesadzają z wyzwaniami, jakim poddawani są uczestnicy.

W mojej edycji był wybieg na basenie z ruszającymi się płytkami. Teraz widziałam, że uczestnicy mają jeździć w szpilkach na wrotkach. Jasne, ktoś może powiedzieć, że idąc do tego programu, godzimy się na takie ekstremalne sytuacje. Ale z drugiej strony trzeba powiedzieć sobie wprost, że takie rzeczy w modelingu się nie dzieją. A jeśli już, to wiemy wcześniej, na co się godzimy - mówi.

Odniosła się także do sytuacji, która miała miejsce w ostatnim odcinku. Jedna z uczestniczek wyznała przed jurorami, że źle pracowało się jej z partnerem, bo "śmierdziało mu z ust".

Byłam w szoku. Powiedziała to chłopakowi, który ma problem z samooceną, samoakceptacją. Dobrze jednak, że pokazali to później w programie i widzowie zareagowali, broniąc go - stwierdziła Daria.