Edward Kubacki był najbardziej kontrowersyjnym uczestnikiem 3. edycji "Sanatorium miłości".

Reklama

Choć w programie nie znalazł swojej drugiej połówki, szczęście uśmiechnęło się do niego po zakończeniu programu.

Los się do mnie uśmiechnął i dał mi Hanię. Sama napisała do mnie na Facebooku, że spodobałem jej się w programie i tym mnie ujęła. Od razu zaproponowałem spotkanie i przyjechałem do niej do Bydgoszczy z czerwonymi różami. Jak ją zobaczyłem, wiedziałem już, że wyjdziemy z tej kawiarni razem. Od razu zaiskrzyło na 100 fajerek! - wspomina podekscytowany senior w rozmowie z serwisem Pomponik.pl.

Jak nowa miłość zmieniła Edwarda?

Okazuje się, że nowa miłość zmieniła Edwarda.

Ona mnie rozumie, a ja ją. Uczymy się siebie i jesteśmy tolerancyjni, bardziej niż w młodości, bo wiemy, że za dużo możemy stracić. W naszym wieku naprawdę trudno znaleźć miłość, a jak ona przyjdzie, to trzeba się trochę poświęcić i wyeliminować swoje stare nawyki. Ja na przykład zredukowałem trochę moją porywczość i pewność siebie. Jednym słowem: złagodniałem - wyznał.

Przedstawiłem już Hanię mojej 90-letniej mamie, którą się opiekuję i moim dorosłym córkom. Wszyscy ją polubili. Na razie zgodziła się przyjąć ode mnie tylko bransoletkę i to srebrną, bo złotej nie chciała, choć nalegałem - mówi Edward.

Zdradził, że dopasowani są z jego ukochaną nie tylko w życiu, ale i w łóżku.

Odkrywaliśmy to stopniowo i teraz możemy powiedzieć, że jest idealnie. Miłość i seks idą u nas w parze. Inni mogą nam zazdrościć! - zapewnia.