Grzegorz Hyży udostępnił oświadczenie w relacji na Instagramie.

Reklama

Napisał w nim, że zawsze dbał o spokój i dobro swojej rodziny, nigdy nie angażując mediów w sprawy prywatne.

Od wielu lat konsekwentnie walczę o spokój i prywatność mojej rodziny. Mimo że wielokrotnie pojawiały się nieprawdziwe informacje godzące w moje dobre imię i moich najbliższych, nigdy nie angażowałem mediów do obrony swoich praw - czytamy.

Dodał, że zawsze starał się chronić swoje dzieci.

Jako ojciec chroniłem prawa moich synów do prywatności, stanowczo nie zgadzając się na publikację ich wizerunku. Nie wykorzystywałem ich także do budowania swojej medialnej kariery - napisał.

Co na temat relacji z matką swoich synów napisał Hyży?

Wyznał, że próbował porozumieć się z matką swoich synów, ale to się nie udawało.

Niestety, moja ugodowa postawa została wykorzystana przeciwko mnie, skutecznie utrudniając mi wypełnienie w pełni roli ojca w życiu synów. Dlatego też w celu ochrony przysługujących mi praw ojcowskich, kilka miesięcy temu wystąpiłem na drogę sądową. Reakcją na to stał się tekst umieszczony na Instagramie Mai Hyży - stwierdza Hyży.

Jestem wstrząśnięty i zasmucony treścią tego kłamliwego i oszczerczego wpisu, który od razu stał się przedmiotem licznych komentarzy oraz artykułów w mediach. Ogrom hejtu i gróźb, jaki one wywołały, zmusza mnie do zajęcia stanowiska w tej sprawie - pisze.

Reklama

Jak wpis Mai Hyży odbił się na rodzinie jej byłego męża?

Przyznaje, że jego najbliżsi czują się zaszczuci i zagrożeni.

Bardzo łatwo jest kilkoma zdaniami zniszczyć komuś życie. To one sprawiły, że moja rodzina dostaje wulgarne wiadomości i odbiera pogróżki, które powodują, że osoby mi najbliższe czują się zaszczute i zagrożone. Nikt z moich bliskich nie zasługuje na medialny lincz. Tak poważne i intymne sprawy nie mogą toczyć się w social mediach i w tabloidach, bowiem konsekwencje takich działań w realnym życiu mogą być tragiczne - czytamy.

Wpis Mai Hyży pojawił się na Instagramie dwa dni wcześniej. Piosenkarka napisała w nim, że ktoś ją gnębi.

Niestety jest jeden człowiek, który nie godzi się z moim szczęściem. Mimo że wybrał swoją drogę i poszedł beze mnie, ma własną rodzinę, żyje na dużo wyższym poziomie niż ja, to nie daje mi żyć od lat. Zatruwa moje życie i wszelkimi sposobami chce odebrać mi moje szczęście! - napisała.