Często tu bywa, jak potrzebujemy, to jest na każde zawołanie – chwali siostra Tymka.

Reklama

Jakby ktoś dwa, trzy lata temu powiedział, że zakoleguję się z zakonnicami i nie będą to tylko zakonnice, a koleżanki, to przeżegnałbym się prawą nogą przez lewe ramię – śmieje się Bartek.

Jest naszym ambasadorem, jest twarzą naszego domu – podkreśla z dumą Tymka. - Doceniam go za jego otwartość i otwartość na chłopaków. Chłopcy za nim szaleją i go kochają – dodaje siostra Paula.

Poza tym, że lubię tam przyjeżdżać, to jest to dla mnie też terapia. Jestem wcześniakiem, urodziłem się dwa miesiące za wcześnie, na granicy życia. Moje życie i moje zdrowie mogło wyglądać tak jak tych chłopców. Jestem tym szczęściarzem, że u mnie wszystko jest w porządku – przyznaje.