Rzecznik rządu w rozmowie z Onetem zapowiedział, że rząd niezwłocznie opublikuje wyrok w Dzienniku Ustaw, a tym samym zacznie on natychmiastowo obowiązywać.

Reklama

Zdaniem Barbary Kurdej-Szatan to straszna decyzja. Aktorka nie wyobraża sobie, jak teraz kobiety będą musiały radzić sobie ze świadomością, że noszą pod sercem dziecko, które umrze po narodzinach.

To straszne! Nie wyobrażam sobie, co będzie musiała czuć kobieta, żyjąc 9. miesięcy w świadomości, że dziecko, które urodzi, umrze zaraz po narodzinach. To skazywanie nas na psychiczną i fizyczną męczarnię - powiedziała.

"Miałam nadzieję, że coś się jeszcze może zmienić"

I to niewyobrażalnie potworne i smutne, że rządzący są tak bezwzględni w tym temacie i nie mają świadomości tego, że kobiety naprawdę potrafią same o sobie i o swoim zdrowiu decydować. Nie potrzebujemy i bardzo nie chcemy narzucania nam decyzji w tak ważnych, osobistych i intymnych sprawach. Niestety, ale tak jak obecna władza powoduje, że ludzie masowo odwracają się od kościoła, tak i spowoduje, że w naszym kraju zwiększy się działalność "podziemia" i kombinowania. Smutne - dodała.

W rozmowie z Plejada.pl Małgorzata Socha stwierdziła, że miała nadzieję, że Strajki Kobiet wpłynął na decyzję rządzących.

Miałam nadzieję, że coś się jeszcze może zmienić i myślę, że każdy miał, dlatego te strajki się odbywały. Jest to bardzo smutne i trudno mi o tym mówić. Ta decyzja bardzo mnie dotknęła - stwierdziła.

Oczywiście, że miałam taką nadzieję, uważam decyzje trybunału za bezduszną i okrutną, tym bardziej idiotyczne jest dla mnie podejmowanie tak kontrowersyjnego i spornego tematu akurat w czasie pandemii - to z kolei opinia Agnieszki Sienkiewicz.

"Jestem w totalnym szoku, że tak się stało"

Decyzją rządu jest zaskoczona również Joanna Przetakiewicz.

Powiem szczerze, że jestem w totalnym szoku, że tak się stało. Miałam nadzieję, że tak ogromny kryzys polityczny, jaki przeszliśmy i tak ogromna solidarność, jaką kobiety wykazały między sobą, dadzą do myślenia rządzącym. Niestety, okazało się inaczej. Z tego co słyszę co się dzieje dookoła, spodziewam się, że kobiety znów wyjdą na ulice. Czują się coraz bardziej bezradne, bezsilne i ignorowane co rodzi wszystko, co najgorsze: frustracje, złość, depresje. To niestety do niczego dobrego nie prowadzi, biorąc pod uwagę, że tkwimy w coraz głębszym kryzysie współczesnego świata - powiedziała.

Maria Sadowska jest z kolei absolutnie przekonana, że "Polacy się nie dadzą i jest to dopiero początek".

Im bardziej oni będą nas ignorować, tym większy będzie opór i większa fala. Teraz strajki trochę ucichły ze względu na zimę i zwiększone obostrzenia, ale uważam i jestem pewna, że takie decyzje wywołują wyłącznie odwrotny skutek. My się na pewno nie damy i będziemy walczyć długo i do końca. Ja mam córkę i absolutnie nie chcę, aby żyła w takim kraju - powiedziała.

Niestety jestem w tej chwili na kwarantannie, więc nie mogę dzisiaj być, ale gdybym mogła na 100 % byłabym dziś pod Trybunałem o 18.30 i wszystkich gorąco do tego zachęcam. Nie możemy dać się zastraszyć. Już mieliśmy takie sytuacje, że byliśmy otoczeni przez policję, ale było to śmieszne, ponieważ na kilku artystów wysłano kordon policji. Chciałam zaznaczyć jeszcze raz, że my się nie damy na pewno. To, co robiliśmy do tej pory, Dziady czy manifestacje, koncerty to my jako artyści będziemy to kontynuować. Uważam, że to temat zastępczy na to, jak rząd nie radzi sobie ze szczepieniami, więc to kolejna akcja, mająca odwrócić uwagę. Mogę tu jedynie zacytować słowa mojej piosenki "Pole walki": Chcę mieć wolne całe ciało, z wierzchu, w środku i dogłębnie. Wolna dusza to za mało, bo nic o mnie, beze mnie - to jest nasze stanowisko - dodała.

Monika Olejnik zamieściła wpis na swoim Instagramie na tle ekranu telewizora i paska, na którym TVN24 informuje o publikacji uzasadnienia wyroku TK.

Trybunał Konstytucyjny: jest uzasadnienie w sprawie aborcji. No i mamy niepotrzebny chaos! Czy po raz kolejny władza odwraca uwagę od innych problemów? - napisała.