Wśród zaszczepionych ludzi kultury na WUM-ie znaleźli się m.in. Krystyna Janda, Maria Seweryn, czy Michał Bajor.

Reklama

W sieci pojawiło się dużo komentarzy na ten temat. Sami zainteresowani tłumaczyli się z przyjęcia szczepionek tym, że byli przekonani, iż działają na rzecz propagowania szczepionki na COVID-19. Choć ich intencje były dobre, efekt jest odwrotny do zamierzonego.

Głos w sprawie zabrał również Krzysztof Skiba. Jego zdaniem to, co wydarzyło się w ostatnich dniach, nie powinno mieć miejsca.

Afera z aktorami, którzy zaszczepili się poza kolejką, wygląda słabo. Coś jak scena z "Titanica". Gdy okręt tonie, to najpierw ratują się pasażerowie z klasy VIP, bogaci i wpływowi, a biedacy jak zwykle na końcu - napisał na swoim Facebooku Skiba.

Dodał, że choć sprawa jest bulwersująca, to szczepienie ludzi kultury, nie jest teraz jedynym problemem.

"To zasłona dymna"

Tak nie powinno być. Ale tylko ślepy nie widzi, że to zasłona dymna do kolejnych afer rządu. Właśnie władza połyka prywatny bank Czarneckiego i jak twierdzi adwokat poszkodowanego, dzieje się to z naruszeniem prawa - pisze.

W TVN24 były agent Tomek, który był Człowiekiem Roku Gazety Polskiej i idolem PiS, przykładem bezkompromisowego i odważnego policjanta, sypie swoich szefów czyli Kamińskiego i Wąsika, twierdząc, że łamali prawo i że wszystkie afery "odkryte" przez dawne CBA, w tym te najsłynniejsze z kupnem ziemi na Helu, z willą Kwaśniewskich i Weroniką Marczuk-Pazurą były naciągane. Z emitowanego filmu dokumentalnego wynika, że służbami specjalnymi w Polsce kierują osoby będące na bakier z prawem.

Ale prasa prorządowa milczy na ten temat, bo są akurat znani aktorzy do bicia - przypomina.

Pyta swoich obserwatorów, czy nie mają wrażenia pewnej schizofrenii.

"Chór oburzonych moralistów"

Jednego dnia prawicowi publicyści przekonują swych czytelników, że szczepionki to spisek WHO, że przez strzykawkę zmienimy płeć lub wszczepią nam czipa. Znany publicysta publikuje na swym twitterze bzdurę, że szczepionka kradnie nam nasze DNA i żaden katolik nie może się na to godzić.

A chwilę później ta sama drużyna sceptyków i wrogów szczepionek, zamienia się w chór oburzonych moralistów, z radością kopiących aktorów, którzy zaszczepili się poza kolejką.

Pinokio rozgrywa to politycznie i grzmi o śledztwie w warszawskim szpitalu uniwersyteckim, w którym zaszczepiły się znane osoby. Gdy tak oglądam polityków władzy, jak z furią potępiają zaszczepione elity, to zastanawiam się czy w ramach narodowego programu szczepień, nie powinno się zaszczepić niektórych z nich przeciwko wściekliźnie? - pyta.

Jego zdaniem "aktorzy przydali się jako wygodna przykrywka do wpadek PiS". Ile razy będziemy się jako społeczeństwo nabierać na takie manewry? - pyta.

Jego zdaniem to nie tylko początek szczepień, ale i kolejnych kłopotów.