Jan Nowicki wyjechał z domu, gdy miał 13 lat. Uczył się, pracował w fabryce i kopalni, aż w końcu trafił na scenę. Zagrał w 240 filmach. Dziś rzadko pojawia się w kinie, ostatnio spełnia się jako pisarz. Podkreśla, że dużo w swoim życiu ryzykował i niczego się nie boi, nawet śmierci.

Reklama

Nie napisałem testamentu, szkoda, ale wybudowaliśmy grób. Mężczyzna musi mieć grób jak pies budę - stwierdził.

Trzeba być idiotą, żeby bać się tego, co jest nieuniknione - powiedział.