Poniedziałek postanowił spojrzeć na pozytywne strony wyborów prezydenckich. Aktorowi spodobała się obywatelska postawa milionów Polaków, którzy zdecydowali się oddać swój głos.

Reklama

Rafał Trzaskowski wygłosił wyjątkowo mocną, wyrazistą, ale i koncyliacyjną mowę! Porywającą, inspirującą do społecznej aktywności i - tak ja to odbrałem - do nie popadania w złość, frustracje i znużenie. Jeżeli przegraliśmy to minimalnie. To jest wielki zryw otwartego społeczeństwa! Ale też byłem mężem zaufania w Komisji Wyborczej w Potoku Wielkim na Lubelszczyźnie, gdzie czułem w jego mieszkańcach dumę z tego, że kreują swym głosem rzeczywistość. Wysoka frekwencja i kultura członków komisji napawają optymizmem.

Zdaniem aktora Andrzej Duda zwyciężył dzięki programom socjalnym wprowadzonym przez PiS, a nie przez to, co mówił o osobach LGBT:

Nasze społeczeństwo się aktywizuje i broni głównie poprawy warunków życia, którą dał im PiS. Sprawy obyczajowe i prawa mniejszości prawie w ogóle nie są tam podejmowane. Mam poczucie, że ich nie obchodzą. Nie byłoby to może takie radosne, ale jesteśmy tym częstowani w takim natężeniu, że powinno już być znacznie gorzej. A na razie jeszcze tak nie jest. To doświadczenie, które nas jednak jakoś scala.

Co ciekawe Jacek Poniedziałek broni także wypowiedzi Kingi Dudy, która wzbudziła sporo emocji. Przypomnijmy, iż córka prezydenta tuż po ogłoszeniu pierwszych sondażowych wyników z mównicy powiedziała:

Niezależnie od tego w co wierzymy, jaki mamy kolor skóry, poglądy, jakiego kandydata popieramy i kogo kochamy, wszyscy jesteśmy równi i wszyscy zasługujemy na szacunek. Nikt nie zasługuje, aby być obiektem nienawiści

Aktor, w przeciwieństwie do Pauliny Młynarskiej, która w słowach córki prezydenta dostrzegła nie odwagę, a konformizm, dostrzega w tej wypowiedzi zapowiedź innej narracji prezydenta:

Dzisiejsza mowa Kingi Dudy bardzo mnie zaciekawiła, bo myślę sobie, czy to nie jest próba zmiany języka. Dokonana ustami córki. A mówiła to szczerze, czyli Andrzej Duda musiał mieć świadomość, co powie. Przecież ojciec z córką rozmawiają ze sobą. Czyli sam się łapię na tym, że więcej jest zysków niż strat mimo wszystko. Dlatego nie popadajmy w rozpacz.