Wnioskowali o to adwokaci skazanego, którzy powoływali się na jego zły stan zdrowia. Biegli postanowili jednak, że Dariusz K. musi wrócić do więzienia. Nie wiadomo jednak kiedy to nastąpi.

Reklama

W lipcu 2014 roku Dariusz K. potrącił 63-letnią mieszkankę Ursynowa. Kobieta zginęła na miejscu. W kwietniu ubiegłego roku sąd pierwszej instancji uznał, że muzyk był pod wpływem kokainy i skazał go na karę siedmiu lat więzienia oraz dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów. Obrońcy Dariusza K. złożyli apelację od wyroku, kwestionując opinię toksykologa.

Sąd przychylił się do wniosku adwokata i uznał, że nie ma dowodów na to, że Dariusz K. był "pod wpływem" kokainy, a jedynie na to, że prowadził "po jej użyciu". Z tego powodu nie mógł zostać ukarany surowiej niż za zwykły wypadek. Kara została obniżona z siedmiu do sześciu lat więzienia. Dariuszowi K. zmieniono także zakaz prowadzenia pojazdów z dożywotniego na 10-letni.

Muzyk i były mąż piosenkarki Edyty Górniak przebywał w areszcie od 15 lipca 2014. W listopadzie ubiegłego roku wyszedł na wolność za kaucją. Do końca "odsiadki" pozostały mu trzy lata i osiem miesięcy.