Po pierwsze, jeśli okaże się, że uraz stawu skokowego, jakiego doznała Weronika Rosati, gdy samochód kierowany przez Piotra Adamczyka wypadł z drogi niedaleko Zamościa będzie poważniejszy i leczenie potrwa dłużej niż siedem dni, aktorowi będą grozić nawet trzy lata więzienia. Jeśli krócej, Adamczyk zapłaci mandat.

Reklama
Inne

Jednak to niejedyny problem. Jak donosi "Super Express", aktor jechał na plan filmu "Wkręceni" reżysera Piotra Wereśniaka, gdy wydarzył się wypadek. Zdjęcia przełożono, produkcja filmu poniosła jednak poważne koszty. Ktoś będzie musiał za to zapłacić - podkreśla tabloid. A ponieważ winę za wypadek ponosi Piotr Adamczyk, niewykluczone, że to właśnie on zostanie obłożony kosztami.

Może to być nawet 20 tysięcy złotych - przyznaje w rozmowie z "Super Expressem" anonimowo jedna z osób pracujących przy produkcji filmu.

Czytaj także: Adamczyk i Rosati mieli wypadek. Aktorka w szpitalu >>>