Moi synowie nie idą na mecz Polska-Rosja. Wystraszyli się zadymy, jaką może sprowokować na przykład Jarosław Kaczyński. Skoro się od ponad dwóch lat mówi, że katastrofa smoleńska to jest drugi Katyń, to mecz Polska - Rosja dla niektórych ludzi może być sprawą polityczną. To jest judzenie ludzi, budowanie antyrosyjskich nastrojów - mówi Rodowicz w rozmowie z tygodnikiem "Wprost".

Reklama

Artystka jest przeciwna organizowaniu miesięcznic katastrofy smoleńskiej na Krakowskim Przedmieściu.

Gdybym była we władzach miasta, to bym zabroniła organizacji miesięcznic. Przecież Krakowskie Przedmieście to jest miejsce publicznie, poza tym tu jest Pałac Prezydencki i hotel - stwierdza piosenkarka.

W rozmowie z "Wprost" Rodowicz nie oszczędziła także... Kazimiery Szczuki.

Pani Szczuka twierdzi, że to Euro służy tylko spoconym facetom chlejącym piwo i panienkom lekkich obyczajów…Przecież to jest jakaś paranoja. Absurd. Wedle tej światłej logiki nie należy organizować Igrzysk Olimpijskich w Londynie i innych wielkich światowych imprez. Kiedy słucham takich pań, jak Kazimiera Szczuka, to nie
rozumiem, co znaczy być feministką. Gdzie w tym zdrowy rozsądek, gdzie logika, gdzie osadzenie w rzeczywistości? - zastanawia się Rodowicz.

Gwiazda odniosła się także do filmu BBC o rasizmie w Polsce. Rodowicz jest tym materiałem oburzona.

Nie rozumiem dlaczego BBC pozwoliło sobie na takie opluwanie Polski. Nie zdziwiłabym się, gdyby jeszcze powiedzieli, że po ulicach chodzą białe niedźwiedzie i jeżdżą furmanki. Niestety, w tym filmie nie ma o tym, żeby w Krakowie uważać na Anglików, którzy sikają publicznie, rzygają, demolują, latają goli po Rynku i są prawdziwymi
brytyjskimi dżentelmenami w dzikim kraju - grzmi piosenkarka.

Jak się okazuje Maryla Rodowicz ma własną wykładnię polityki zagranicznej, jaką powinna prowadzić Polska.

Musimy być bardziej stanowczy, nie wchodzić w tyłek Amerykanom. Nikomu. Rosjanom też nie. Powinniśmy mieć odwagę tupnąć nogą, a nie rozmawiać na klęczkach - uważa artystka.

Z rozmowy można dowiedzieć się m.in., że Władimir Putin... wystraszył naszą gwiazdę piosenki.

Poznałam go na obiedzie w Pałacu Prezydenckim. Zwykle ludzie, którzy ze mną rozmawiają, to się uśmiechają. A Putin miał kamienną twarz i oczy stalowe. Bałam się go trochę - wyznała Rodowicz.