Co na to ekspert – dr Lucyna Pachocka, dietetyk z Instytutu Żywności i Żywienia?

Specjaliści do spraw żywienia zalecają, aby ograniczać spożycie tłuszczów pochodzenia zwierzęcego oraz aby większość tłuszczów w naszej diecie pochodziła z ryb, orzechów, tłuszczów roślinnych, jak np. olej rzepakowy, oliwa z oliwek czy dobra margaryna, która jest przygotowywana na bazie olejów roślinnych.

Tłuszcze trans to potoczne określenie izomerów trans kwasów tłuszczowych. Powstają w procesie utwardzania olejów roślinnych przez uwodornienie, czyli dodanie wodoru pod ciśnieniem w obecności katalizatora niklowego. Takie tłuszcze są ekonomiczne, łatwe w przechowywaniu, mają dobry wygląd i kolor, dlatego są często wykorzystywane w przemyśle spożywczym. Można je znaleźć m.in. w wyrobach ciastkarskich, cukierniczych, produktach typu fast food. Na szczęście zostały prawie wyeliminowane z większości margaryn kubkowych, które powstają na bazie olejów
i tłuszczów roślinnych i występują już tylko w śladowych ilościach (zazwyczaj poniżej 1%).

Czy wszystko co naturalne jest zdrowe?

Tłuszcze trans powstają również naturalnie, na skutek przemiany nienasyconych kwasów tłuszczowych przez bakterie w przewodzie pokarmowym zwierząt z grupy przeżuwaczy, czyli na przykład krów czy owiec. Dostają się one do tkanki tłuszczowej, mleka i mięsa, przez co można je znaleźć w produktach spożywczych na bazie tych składników.

Dlaczego należy unikać produktów zawierających tłuszcze trans?

Wiele dowodów naukowych wskazuje na związek pomiędzy spożywaniem tłuszczów trans a zwiększeniem ryzyka wystąpienia chorób serca. Wykazano, że tłuszcze trans bardziej niż tłuszcze nasycone wpływają na podwyższenie stężenia złego cholesterolu i obniżają stężenie dobrego cholesterolu we krwi. Z tego powodu Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) i Instytut Żywności i Żywienia zalecają, aby spożycie izomerów trans kwasów tłuszczowych u dorosłych było tak niskie, jak to tylko możliwe przy zachowaniu odpowiedniej wartości żywieniowej naszej diety.