Muzyka w słuchawkach, czarny dres i niewielkie obciążenie... Trening pochłonął prezydenta USA na blisko godzinę. Świadkowie niecodziennej sytuacji przyznają, ze Obama był bardzo skoncentrowany na tym co robi i tylko czasem pozwolił sobie na krótką rozmowę z obecnymi na sali.

Prezydent wyciskał siódme poty pod opieką 10 agentów Secret Service. Oto, jak Obama dba o tężyznę fizyczną.

http://youtu.be/Y6p5nC_-ON8