Patrik Baboumian, jest zwycięzcą niemieckich zawodów strongman z 2011 roku. Jest wegetarianinem od 6 lat. Nieco ponad rok temu zdecydował się przejść na dietę wegańską - dietę roślinną pozbawioną jakichkolwiek produktów pochodzenia zwierzęcego. Będąc już weganinem w 2012 roku zdobył tytuł Mistrza Europy w trójboju siłowym i pobił rekord Guinnessa w dyscyplinach siłowych. Przyznaje, że swoje najlepsze wyniki sportowe osiągnął właśnie dzięki diecie wegańskiej.

Kiedy jest się sportowcem, udowodnienie, że dieta wegetariańska, czy jak w moim przypadku wegańską są zdrowe, jest prostsze. Można to pokazać na podstawie osiągnięć sportowych. Jeśli wyniki sportowe, które osiągasz będąc na diecie wegańskiej są lepsze, od tych z czasów, kiedy nie stosowało się diety wegańskiej czy wegetariańskiej, to myślę, że jest to najlepsza odpowiedź na pytanie, czy taka dieta jest zdrowa - przyznał w rozmowie z PAP Life Patrik Baboumian. Kiedy przeszedłem na wegetarianizm, moje osiągnięcia sportowe poprawiły się o jakieś 25 proc., kiedy stałem się weganinem wyniki znowu się poprawiły - dodaje.

Baboumian jest nie tylko dowodem na to, że bycie weganinem uniemożliwia uprawianie wyczynowo bardzo wymagających sportów, jest również wielkim propagatorem idei diety wegańskiej. Zachęca innych, aby przynajmniej przez miesiąc spróbowali diety wegetariańskiej i wegańskiej i sami przekonali się, jaki może mieć wpływ na zdrowie i samopoczucie.

Kiedy spożywałem mięso, sądziłem, że wszystko jest w porządku, że czuję się dobrze. Jednak kiedy przeszedłem na wegetarianizm, zobaczyłem, że coś musiało być nie tak, skoro teraz czuję się zdecydowanie lepiej - przyznaje siłacz.

Mistrza Europy w trójboju siłowym obala również wszelkie stereotypy na temat diety wegańskiej i charakterystycznym dla siebie poczuciem humoru, wyjaśnia, że weganie nie jedzą ani trawy, ani liści.

Zarówno dieta wegetariańska, jak i wegańska, może być bardzo urozmaicona i nie ograniczać się jedynie do sałaty. Mamy do dyspozycji szeroka gamę orzechów, nasion, roślin strączkowych, oczywiście warzyw i owoców, makarony, ryże, które urozmaicają dietę. Poza tym wiele z nich jest bogatym źródłem białka. Część z nich jest również wysokokaloryczna, co ułatwia zbudowanie masy i siły, niezbędnych w moim sporcie - wyjaśnia sportowiec.

Baboumian wspomina, że przejście na wegetarianizm było dla niego czymś naturalnym, zaś podjęcie się przejścia na weganizm wymagało od niego pewnych wyrzeczeń i zdobycia odpowiedniej diety. Nie ukrywa również, że jego decyzja spotkała się z dużym rozbawieniem kolegów. Jednak jego konkurenci przestali się śmiać, kiedy zaczął ich pokonywać podczas zawodów i osiągać lepsze wyniki.

Na wegetarianizm przeszedłem z dnia na dzień, nigdy nie byłem wielkim miłośnikiem mięsa. Większym problemem było przejście na dietę wegańską i zrezygnowanie z mleka i jego przetworów. Zanim ostatecznie zrezygnowałem ze wszystkich produktów pochodzenia zwierzęcego, dałem sobie sześć tygodni na zgłębienie wiedzy na ten temat. Równocześnie, systematycznie rezygnowałem z poszczególnych produktów. Co znacznie ułatwiło ten proces - wspomina.

Mówiąc o modzie na weganizm Patrik Baboumian przyznaje, że nie interesują go powody, dla których ludzie decydują się na tę dietę. Choć jego motywacje były czysto etyczne, przyznaje, że cieszy go, kiedy ludzie również decydują się podjąć tę próbę.

Zachęcam ludzi, żeby próbowali, a jeśli ich motywacją będą względy etyczne, moda na tę dietę, czy zwykła ciekawość, dla mnie jest to najmniej istotne. Sam otrzymuję wiele wiadomości od ludzi, którzy zainspirowani moją postawą spróbowali wegetarianizmu czy weganizmu i dziękują mi za to, bo ta dieta sprawia, że czują się lepiej. Mam wrażenie, że 90 proc. osób, które raz spróbują przejść na wegetarianizm czy weganizm, zostaną przy tej diecie - dodaje na koniec Patrik Baboumian.