Trening Relentless, opracowany przez byłego boksera, Sama Lopeza, to 75 minut intensywnego wyciskania siódmych potów. Pompki, przysiady i elementy sztuk walki - to dowód na to, że fanatycy fitnessu wymagają od ćwiczeń czegoś więcej niż tylko rozciągania i oddychania.

Dowodem na to jest nowy trend, który propaguje również firma Les Mills, dostarczającą rozwiązania w zakresie fitnessu grupowego klubom i centrum na całym świecie. Krótkie, bardzo intensywne treningi, mają zapewnić uczestnikom zajęć 100 proc. skuteczności i 200 proc. zmęczenia.

Owszem joga, czy pilates mają grono swoich zwolenników, jednak coraz wyraźniej widać, że to strużki potu spływające po czole, a nie gibka sylwetka dają ćwiczącym satysfakcję i poczucie spełnienia. Nie bez znaczenia jest tu również licznik spalanych kalorii. Przeliczanie potu i czasu na sali ćwiczeń, na spalone kalorie staje się najbardziej skutecznym wabikiem.

Zapewnienia o szczupłej sylwetce, żelaznych pośladkach nie są tak przekonujące jak hasło "spal 500 kalorii w 30 minut".