Więźniom przestała imponować muskulatura i wyżyłowane ciężkimi treningami na siłowni ciała. Teraz doceniana jest szczupła sylwetka, rezygnacja z nałogów i zdrowy tryb życia. Zmianie uległa również więzienna moda oraz literatura jaką czytywali osadzeni. Co się teraz czytuje za kratami? Wiodącym tytułem jest „Runner’s World”.

Bieganie zdobywa popularność w całej Polsce. Jeden z trenerów zajmujących się rozwojem więźniów twierdzi, że tego rodzaju aktywność to poniekąd terapia, która ma znacznie lepsze działanie niż statyczne ćwiczenia na siłowni.

Skazani pracują od 6 do 14 w warsztatach lub więziennej bibliotece, a zarobione w ten sposób pieniądze wydają na specjalistyczną literaturę czy sprzęt. Wszystko po to, żeby przekształcić swoją sportową zachciankę w coś więcej. Po odsiedzeniu wyroku zazwyczaj kontynuują bieganie.

Mordercze treningi zmieniają charaktery, sprawiają, że mężczyźni nie chcą już wracać do środowisk z których się wywodzą, które przez wiele lat miały na nich negatywny wpływ. Pierwszym dowodem na to, że wszystko idzie ku lepszemu jest zachowanie więźniów podczas zorganizowanego w zakładzie maratonu. Sportowy duch, walka fair play i gorący doping współwięźniów zbudowały atmosferę zawodów. Wisienką na tym sportowym torcie był osadzony, który zrezygnował z warunkowego zwolnienia tylko po to, żeby rywalizować.