Anna Sobańda: Czym dla Ciebie jest luksus?

Dawid Woliński: Najbardziej luksusowy w moim życiu jest wolny czas, mam więc trochę inne poczucie luksusu. Przede wszystkim luksusem jest to, że robię to, co lubię. Generalnie wszystko można kupić, zegarki, samochody, ale nikt nie kupi spokoju.

Na twoim profilu na Instagramie nie ukrywasz jednak, że lubisz otaczać się ekskluzywnymi przedmiotami.

Takie rzeczy sprawiają mi przyjemność. Coś jest ładnego, nie bardzo popularnego, troszeczkę innego niż mają wszyscy - unikatowe rzeczy zawsze dają poczucie satysfakcji.

Na co nie żałujesz pieniędzy?

Najłatwiej wydaje mi się na wakacje i na ciuchy, a właściwie nie tyle na ciuchy, co na buty. Lubię buty, ponieważ można założyć proste dżinsy, zwykły t-shirt, a fajne buty dodają stylu.

A jeśli wakacje to w wersji exclusive czy survival?

Ja nie mam ani czasu, ani siły na survival. Moje wakacje trwają zazwyczaj maksymalnie 8 dni, więc nie miałbym czasu odpocząć po survivalu. Na urlopie lubię się zrelaksować. Pierwsze dwa dni jestem w stanie nie wychodzić znad hotelowego basenu i chodzę spać o 20. Bardzo mnie to relaksuje. Sytuacja, w której nie muszę nic, mam wolność wyboru, mam pod nosem imprezy, kluby, ale mogę też iść spać o 20, to daje mi poczucie ogromnej satysfakcji, że mogę, ale nie muszę.

Masz wrażenia, że w naszym społeczeństwie niemile widziane jest chwalenie się luksusem?

Ja na to nie zwracam uwagi, ponieważ pieniądze, które mam, zarabiam sam. Nie żyję bardzo ekstrawagancko, żyję tak, jak chcę i nie będzie mnie ograniczała opinia innych ludzi, którzy roszczą sobie prawo by mówić mi, jak mam żyć.

Nie masz poczucie, że musisz ukrywać to, że żyjesz wygodnie i dostatnio?

Dlaczego miałbym to robić? Przecież ludzie dążą do tego, by żyło im się wygodnie i dobrze. Wierzę w to, że każdy jest kowalem własnego losu. Jedni lubią survival z plecakiem, inni wolą leżeć w hotelu nad luksusowym basenem i nikt nie ma prawa w to ingerować. Proszę też pamiętać, że na Instagramie nie pokazuję całego swojego życia. Podobnie, jak inni ludzie mam swoje problemy, sytuacje stresujące, tylko po co o nich mówić? Trzeba sobie z tym poradzić i tyle.

Instagram to jest takie moje kolorowe życie. To są emocje, którymi chciałbym się podzielić ze swoimi odbiorcami. Jest też jednak drga strona - jest moja rodzina, są rodzice, są problemy, jest dużo spraw na głowie, z którymi trzeba sobie poradzić. Nie jestem osobą, która lubi epatować problemami. Nad problemami trzeba się skupić, wymyślić drogę działania i je rozwiązać.

Mało to polskie, my lubimy przecież narzekać i dzielić się z innymi problemami

To, że się urodziłem w Polsce, nie znaczy, że mam funkcjonować według utartych, ale nie działających stereotypów. Mnie bardziej kręci działanie. Kiedy mam coś do zrobienia, wolę to sobie przemyśleć jeden, czy dwa dni i rzadko nawet pytam kogokolwiek o radę. Wierzę bowiem, że najlepsze rozwiązania, po przeanalizowaniu sytuacji, zawsze znajdziemy w swojej głowie.

Dawida Wolińskiego od 6 września można oglądać w roli jurora 6. edycji "Top Model"