W upalne dni wina powinny przede wszystkim w wysublimowany sposób gasić pragnienie. W tym czasie doskonale komponują się z owocami morza, serami, sałatkami i drobiem. Smakosze radzą, by pić je mocno schłodzone, a w przypadku win różowych – nawet z dodatkiem kostek lodu.

Jest sporo win bardzo popularnych w okresie letnim, to jest chociażby portugalskie vinho verde, hiszpańska cava, włoskie prosecco. Natomiast jest też grupa win, która może być wartościowa dla konsumentów, a nie jest jeszcze tak dobrze znana. Mogę tutaj wymienić chociażby dobrej jakości różowe wina z Polski. Są lekkie, delikatne i łączą się z wieloma potrawami – mówi agencji informacyjnej Newseria Lifestyle Jan Czyż, ekspert ds. wina w Kondrat Wina Wybrane.

Sommelierzy szczególnie polecają białe wina na bazie szczepu Muscat. Jak tłumaczą, pachnie on inaczej niż większość odmian winorośli. Na jego bukiet składają się aromaty róży, geranium, kolendry, jaśminu, kwiatów lipy i wosku pszczelego, tworząc intensywną i niepowtarzalną kompozycję.

Muscat to jest odmiana winorośli, która daje bardzo aromatyczne wina w wersji słodkiej i wytrawnej. W okresie letnim, kiedy mamy wysokie temperatury, sugeruję wybierać wina wytrawne, które będą przyjemnie orzeźwiające, dodatkowo jeszcze właśnie wzbogacone tym aromatem róży, różnych innych kwiatów i owoców. Będą nam przyjemnie towarzyszyć przy posiłku czy po prostu wieczorem – tłumaczy Jan Czyż.

Wytrawni smakosze win rzadko kiedy zdają się na gust kogoś innego. Sami eksperymentują w poszukiwaniu ulubionych smaków i odkrywają trunki do tej pory nieznane.

Możemy wybierać bardziej nietypowe wina musujące, jak np. franciacorta z północy Włoch, z Lombardii. Jest ono wytwarzane tak samo jak oryginalny francuski szampan, tą samą metodą, natomiast jest od niego sporo tańsze. Możemy wybierać np. wino z apelacji Picpoul De Pinet z południa Francji, z Langwedocji. To są świeże, białe wina o wyraźnej kwasowości, które dobrze pasują, kiedy mamy wysoką temperaturę powietrza. Mamy też przeróżne wina z dość chłodnych regionów świata, jak np. te z Nowej Zelandii – mówi Jan Czyż.

Koneserzy podkreślają, że latem oczekuje się od win czegoś innego niż zimą. Zamiast rozgrzewać i uspokajać, powinny pobudzać i orzeźwiać.

To, co jeszcze jest cały czas dość mało znane, to wina w takim specyficznym opakowaniu, które nazywa się bag in box. A więc mamy tutaj standardowe wino, takie jak w butelce, tyle że zamknięte w takim pudełku, w którym dodatkowo jeszcze jest umieszczona torba foliowa. Specjalne próżniowe zamknięcie, powoduje, że takie wino możemy otworzyć i ono przez okres nawet 5-6 tygodni się nie zepsuje – dodaje Jan Czyż.

Bag in box jest doskonałym rozwiązaniem na przykład dla osób, które raz na jakiś czas piją lampkę wina i butelka wystarcza im na miesiąc. Takie opakowanie daje gwarancję, że trunek nie straci swoich właściwości.