Trochę historii

Ponad 200 lat temu, gdy na tronie Wlk. Brytanii zasiadał król Jerzy III mężczyźni, aby pozbawić twarz zarostu chadzali do typowo męskich zakładów fryzjersko – kosmetycznych. Jeden z nich otworzył w dniu Bitwy pod Trafalgarem William Francis Truefitt. To on miał zaszczyt golić króla oraz wielu wyśmienitych londyńskich dżentelmenów. Był to okres, kiedy gładko ogolona twarz zaczynała świadczyć o statusie społecznym i zasobnym portfelu.

Do salonu Pana Truffita przez kolejne lata przychodzili kolejno wielcy tego świata, od Oscara Wild’a, przez sir Winstona Churchilla, aż do Franka Sinatry i Alfreda Hitchcocka, czy dziś Stinga czy Michaela Douglasa. Zakład cieszył się niesłabnącym powodzeniem w tamtym okresie i świadczy swoje usługi aż do dziś - i jest najstarszym według Księgi Rekordów Guinessa salonem fryzjerskim na świecie. Nawet teraz specjaliści zakładu regularnie wizytują pałac Buckingham, służąc rodzinie królewskiej. Obecnie wielu klientów salonu to dobrze zarabiający londyńczycy z City, których stać na królewskiego fryzjera i golibrodę.

A jak jest w Polsce?

Klienci nie proszą już tylko o strzyżenie, ale także o golenie czy przystrzyżenie zarostu – mówi Agnieszka Serkies, menadżer pierwszego męskiego zakładu SPA – SpearSide, w Warszawie. Zauważyliśmy, że coraz więcej mężczyzn w różnym wieku chce sprawdzić i doświadczyć tego jak byli goleni ich dziadkowie i ojcowie. Korzystanie z golibrody to według wielu mężczyzn, którzy nas odwiedzają powrót do korzeni twardej, męskiej tradycji, czegoś co w kulturze unisex ciężko znaleźć - podkreśla menedżerka.

Jak wygląda takie golenie?

Rozsiadasz się wygodnie w specjalnym fotelu. Jego ułożenie należy dostosować do wzrostu, tak byś mógł swobodnie się oprzeć i położyć głowę na zagłówku. Golibroda najpierw przygotowuje Twoją skórę nakładając specjalny płyn zmiękczający zarost. Następnie nakłada na twarz gorący ręcznik, najczęściej nasączony aromatycznymi olejkami, który także zmiękcza włosy i otwiera pory skóry. W między czasie, gdy Ty się relaksujesz, przygotowywana jest pianka wysokiej jakości kremu do golenia i brzytwa. Następnie po zdjęciu ciepłego ręcznika nakłada się na zarost pachnącą pianę. Specjalnie wyszkolony golibroda używa przy tym pędzla z borsuczym włosiem, które ma najlepsze właściwości masujące i nawilżające.

Po nałożeniu pianki rozpoczyna się proces właściwego golenia. Energiczne i zdecydowane ruchy brzytwy są tymi, które charakteryzują dobrego golarza. Przy każdym ruchu, druga ręka golącego powinna napinać skórę. Chodzi o to, by z naskórka podnieść mieszek włosowy utrzymujący pojedynczy włos. To dzięki temu skóra po goleniu brzytwą jest tak legendarnie gładka, pozostawiając zupełnie inne wrażenie niż po goleniu ostrzami z tradycyjnych maszynek. Golenie zaczyna się od boków, a kończy na brodzie i wąsach.

Po pierwszym goleniu, nakłada się jeszcze raz gorący ręcznik i jeszcze raz nakłada piankę. Golenie drugi raz jest już szybsze i pozwala na jeszcze dokładniejsze pozbycie się zarostu. Po zakończeniu golenia, nakłada się odżywcze, łagodzące balsamy i olejki. Nałożenie ostatni raz tym razem zimnego ręcznika, którego zadaniem jest zamknąć pory i załagodzić ewentualne podrażnienia, świadczy o skończonej procedurze.

Czy warto spróbować?

Golenie brzytwą w tradycyjny sposób jest nie tylko skuteczniejsze, ale i zarost rośnie wolniej. Klienci cenią sobie ten zabieg, ponieważ mogą się też zrelaksować i zwyczajnie odpocząć – mówi menedżerka SpearSide. Poza tym, chyba nie ma nic bardziej męskiego niż golenie brzytwą którego, każdy prawdziwy facet powinien spróbować – dodaje. Golenie oferuje część salonów fryzjerskich, a cena waha się w granicach od 30 zł do 100 zł w zależności od użytych produktów i czasu potrzebnego na zabieg.