Stendi.pl, sklep z markową odzieżą oraz obuwiem z Grupy Allegro, postanowił spytać co o stylu Polaków sądzą blogerzy oraz blogerki z kategorii fashion. W badaniu wzięła udział niemal setka osób aktywnie prowadzących blogi modowe, które zmierzyły się z takimi zagadnieniami, jak: wybór najlepiej ubranego mężczyzny, rozprawa z modowymi grzeszkami z polskich ulic oraz pojęciem marki.

Werdykt 1: inspiracje modowe w męskim wydaniu
Zdaniem blogerów modowych większość mężczyzn nie wysila się zbytnio i kupuje to, co podpatrzy w galerii handlowej. Panowie nie są w tym jednak odosobnieni, gdyż również kobiety, w ocenie badanych, najczęściej poszukują modowych inspiracji właśnie w popularnych sieciówkach.

Niestety na tym wydaje się kończyć aktywność panów, gdyż w dalszej kolejności modowe wzorce podpatrują oni wśród znajomych oraz na ulicy. Tymczasem kobiety wydają się podejmować większe wysiłki w poszukiwaniu udanej stylizacji. W tym celu przeglądają najczęściej blogi modowe oraz studiują magazyny lifestylowe – wymienia Aleksandra Dobroń, kierownik serwisu Stendi.pl.

Moda męska i kobieca stanowią dwa różne, ale nie całkowicie odrębne elementy, zupełnie tak jak yin i yang w antycznej filozofii chińskiej. Kobiety inspirują się często zdjęciami z kolorowych czasopism, natomiast mężczyźni są raczej niezależnymi "tworami", dlatego tak często na ulicach spotykamy białą skarpetę z sandałami – dodaje stylistka i projektantka Natalia Viktorovna, blog Glamourina.pl.

Werdykt 2: najlepiej ubrany Polak
Kto jest najlepiej ubraną polską gwiazdą? Na to miano zasłużył Olivier Janiak, który ma już za sobą wiele wygranych rankingów – teraz także w ocenie nietypowego jury, jakim jest grono rodzimych blogerów piszących w kategorii fashion. Kolejne miejsca modowego podium zajęli Radzimir Dębski oraz Robert Kozyra.

Olivier Janiak wygrywa wszystkie rankingi i mimo tego, że wygląda naprawdę świetnie to smutne, że nie ma konkurencji. Chociaż Radzimir Dębski depcze mu po piętach, a Robert Kozyra ma odwagę i styl jednocześnie, więc cieszę się, że znalazł się w rankingu – komentuje Monika Jurczyk „Osa”, Osobista Stylistka, zasiadająca m.in. w jury Newsweeka wybierającym najlepiej i najgorzej ubranych Polaków.
Warto dodać, że Olivier Janiak jest również znany jako kolekcjoner obuwia, i – jak wyznał w rozmowie dla agencji AKPA Polska Press – ilość butów w jego garderobie trudno zliczyć. Czy to przesada? Niekoniecznie, gdyż jak wykazał raport to właśnie na obuwie jako element garderoby jesteśmy w stanie wydać najwięcej (odpowiedź wskazana przez niemal 8 na 10 blogerów). Według badania odpowiednio dobrane męskie buty wpływają również na charakter całej stylizacji.

Werdykt 3: pamiętajmy o odpowiednich butach
Jeżeli chcemy być odebrani na poważnie dobierzmy czarne, wizytowe buty. Zakładając mokasyny czy adidasy będziemy uchodzić za osoby podążające za nowymi trendami. Ta ostatnia cecha nie dotyczy jednak białego obuwia sportowego w codziennej stylizacji, które w ocenie blogerów kojarzy się raczej z brakiem gustu. Poczucie humoru podkreślimy dobierając do stroju modne trampki – wymienia Aleksandra Dobroń ze Stendi.pl.

Sandałów czy japonek lepiej nie zakładać na randkę – oba rodzaje obuwia aż 6 na 10 badanym kojarzą się z brakiem gustu, a japonki zostały dodatkowo określone jako nudne. Warto pamiętać o tym przed kolejnym sezonem wakacyjnym.

Przy zakupie obuwia często pojawia się również pytanie – postawić na droższe, markowe czy mało znanej firmy, ale tańsze. Dlaczego w ogóle zależy nam na zakupie odzieży i obuwia z tzw. metką?

Werdykt 4: marka marce nierówna – po co nam metka?
Według blogerów biorących udział w badaniu Polacy chcą kupować markową odzież czy obuwie, by dzięki temu zademonstrować swój status – tak uważa co trzeci respondent. Niewiele mniej blogujących uznało, że metka to element lansu, a jedynie co ósmy ocenił, iż nabywamy markową odzież spodziewając się dobrej jakości.

Czym jednak jest w ogóle markowa odzież w powszechnej świadomości? 6 na 10 badanych uważa, że marka to dla Polaków ciuchy z sieciówek, z czego większość wskazuje te relatywnie droższe jak Zara czy River Island, a pozostali odnoszą się do takich sieci, jak H&M, Reserved czy New Yorker.

17 proc. blogerów uznało, że markowa odzież równa się wysokiej cenie, nieważne z jaką metką, a jedynie 8 proc. badanych optymistycznie odniosło się do znanych projektantów. Tak też uważa jedna z blogerek, Paulina Koziejowska, czyli Fashion Roulette:
Marka kojarzy mi się z luksusem, czyli jakością i precyzją produktów, długą historią, personalizacją oraz brakiem rabatów i wyprzedaży. Robiąc zakupy w takim miejscu możemy poczuć odrobinę luksusu. Kupując w sieciówkach raczej nie mamy z tym do czynienia, dlatego marka to dla mnie produkt high Fashion z własną historią, jak np. torebka Birkin bag, klasyczne szpilki Louboutin, słynna Chanel – mówi Fashion Roulette dla Stendi.pl.

Werdykt 5: modowe grzeszki prosto z ulicy
Skarpetki noszone do sandałów, kiczowate podróbki markowych ubrań (Adidaś, Bruno Banano, Choco Chanel) czy zbyt obcisłe ubrania podkreślające każdy zbędny kilogram to, zdaniem blogerów, najczęściej popełniane zbrodnie na dobrym stylu zasługujące na podium.

Spektakularnych przykładów modowych wpadek i złego gustu nie brakuje. Często jest to efekt ślepego podążania za modą, ale w jej karykaturalnym wydaniu – nieważne, że na bluzce znajduje się krzykliwy nadruk WERSACZE czy CHOCO CHANEL, a z modnych szpilek z odkrytym palcem wystają rajstopy. Możemy głośno wyśmiewać modowe koszmary, ale i tak z polskich ulic nie znikną za szybko nieśmiertelne skarpetki noszone do sandałów czy panterka łączona z cętkami i złotymi błyskotkami. Niektórzy bez ogródek zapominają o niepisanych zasadach dobrego gustu, a inni chcą na siłę udowodnić, że znają się na modzie stając się tym samym jej ofiarą. Do kiczu i tandety niedaleka droga – mówi Marta, autorka bloga Faszyn From Raszyn, który na Facebooku śledzi już niemal 100 tys. fanów.