Komputer do znieczulania
Nie lubisz igły, strzykawki i bólu podczas znieczulenia? Nie ma problemu, w blisko 1000 gabinetów stomatologicznych w Polsce znajdziemy dziś komputerowe znieczulenie The Wand. W odróżnieniu od strzykawki czy karpuli w The Wand to specjalny komputer, a nie ręka dentysty, steruje tempem podawania znieczulenia. Dozuje on stopniowo płyn, który wnika w tkanki, nie powodując przy tym charakterystycznego, rozpierającego bólu. Mniejsza jest także igła, ma zaledwie 1,5 cm długości i jest jedną z najcieńszych. To urządzenie, które wielu facetów wyleczyło z dentofobii. Okazuje się bowiem, że często boimy się nie samego leczenia, ale strzykawki i igły, którą jesteśmy znieczulani. Tutaj ten problem został rozwiązany – mówi lek. stom. Wojciech Fąferko z Dentim Clinic w Katowicach. Efekt znieczulenia jest identyczny jak przy znieczulaniu strzykawka, z jedna tylko różnicą – pacjent nie odczuwa odrętwienia twarzy i może normalnie mówić.

Zęby białe dzięki zimnemu światłu
Białe zęby u faceta są sexy – tak twierdzi aż 71 proc. kobiet zapytanych przez portal Match.com. Teraz ten biały i idealny uśmiech, pana jeszcze bardziej idealnego można przywrócić w zaledwie 45 minut. Wszystko za sprawą niebieskiego i zimnego światła, jakie emituje lampa Beyond Polus. Dzięki nałożeniu specjalnego żelu utleniającego przebarwienia i aktywowaniu go poprzez naświetlanie Beyondem można rozjaśnić zęby o 5-14 stopni w skali Vita. Usuwając przy tym przebarwienia pojawiające się w skutek palenia papierosów, picia kawy, herbaty i alkoholu. Jest tylko jeden warunek – żeby poddać się temu zabiegowi, trzeba najpierw wyleczyć zęby. To jeden z najchętniej wybieranych zabiegów przez mężczyzn. Po pierwsze jest bezbolesny, po drugie efekt jest natychmiastowy, a po trzecie utrzymuje się on ponad rok – wylicza dr Fąferko.

Licówki cienkie jak soczewki kontaktowe
Jeśli natomiast zęby są zniszczone, starte lub spękane pomogą ultracienkie licówki SoftVeneers. Mają one zaledwie 0,2 mm, czyli tyle, co soczewka kontaktowa. Nakłada się je na zęby bez konieczności szlifowania jego powierzchni. Zabieg jest krótki, nie wymaga znieczulenia. Można dzięki nim zmienić kolor zębów, zamknąć szpary między nimi, wyrównać i przedłużyć. Sama licówka wykonana jest z porcelany i idealnie imituje naturalny ząb. To rozwiązanie dla facetów, którzy nie chcą nosić aparatów ortodontycznych i liczą na szybki efekt estetyczny. Dobrze sprawdza się to rozwiązanie u osób z mocnymi przebarwieniami, spękaniami szkliwa, ukruszonymi i startymi zębami. Często wybierają go także panowie po 40-tce chcący odmłodzić wygląd zębów o 10 lat – mówi dr Wojciech Fąferko.

Rolls Royce wśród aparatów ortodontycznych
Jeśli natomiast mamy więcej czasu i pieniędzy możemy sobie zafundować wykonany ze stopu irydu i złota niewidoczny gołym okiem aparat językowy Incognito. Jego koszt to 9,5 tys. zł za jeden łuk. Aparat w odróżnieniu od tradycyjnych mocuje się od wewnętrznej strony zębów. Każdy projektowany jest indywidualnie na podstawie trójwymiarowego, komputerowego wycisku. Sam aparat składają natomiast roboty, precyzyjnie dopasowując go do anatomicznego kształtu zębów, ich długości i kształtu szczęki. Czas leczenia dzięki takiemu aparatowi jest o wiele krótszy, a sam aparat jest nie widoczny i nie przeszkadza w mówieniu i jedzeniu. Tzw. zamki są o 30 proc. mniejsze niż w zwykłych aparatach stałych. To Rolls Royce wśród aparatów ortodontycznych. Nie tylko maskuje on samo leczenie, nie narażając nas tym samym na komentarze kolegów, ale także minimalizuje czas leczenia ortodontycznego, które może trwać od 9 miesięcy do 24 miesięcy w bardzo skomplikowanych przypadkach – mówi przedstawiciel Dentim Clinic.

Odmłodzą 40-latkaAle pomocny gadżet u dentysty znajdą nie tylko 20 i 30-latkowie, także 40-latkowie, wśród których modny stał się ostatnio ortolifting. Korzystał z niego nawet Tom Crusie. Dzięki leczeniu ortodontycznemu aparatami stałymi Damona, nie tylko równamy sobie zęby, ale także napinamy bardziej skórę twarzy. Właściwe ustawieni zębów oraz ich długość, tworzą podporę dla skóry twarzy zapobiegając szybkiemu jej wiotczeniu. Zmniejsza się także ryzyko wczesnego pojawiania się zmarszczek wokół ust. Także tkanki miękkie w środkowej części twarzy, zwłaszcza górna warga uzyskują lepsze podparcie. Leczenie to przywraca twarzy tak pożądaną i seksowną symetrię, a zębom zdrowy wygląd. Ortolifting to nowe rozwiązanie w stomatologii estetycznej, które pozwala na odjęcie sobie paru lat. Leczenie tego typu jest mniej inwazyjne od botoxu i wypełniaczy, jest również bardziej trwałe, pozwala natomiast na uzyskanie porównywalnego efektu. Dobre rozwiązanie na kryzys wieku średniego – śmieje się dr Fąferko.