Autor przez kilkanaście lat był projektantem i stylistą w belgijskiej firmie Olivier Strelli. Dzisiaj jest kostiumografem, dziennikarzem i szkoleniowcem z zakresu zasad ubioru. W książce "Dress Code. Tajemnice męskiej elegancji" Krzysztof Łoszewski skupił się na klasycznych garniturach, koszulach i krawatach. Kolejną publikację "Smart Casual. Męski styl", która właśnie zadebiutowała na rynku, poświęcił swobodniejszemu obliczu elegancji.

Czym jest tytułowy smart casual? Łoszewski daje częściową odpowiedź we wstępie: Angielskie słowo "smart" tłumaczymy jako elegancki lub modny, a "casual" oznacza niedbały. Ubranie w stylu smart casual jest nie tylko modne, ale i eleganckie, traktowane z odrobiną nonszalancji, z pewną dozą swobody, nigdy zbyt ostentacyjne. Przyznaję, brzmi to dość skomplikowanie, a dla niewtajemniczonych nawet zupełnie niezrozumiale, tym bardziej że te dwa słowa mają w zasadzie przeciwne znaczenia. Bo jak łączyć przysłowiowy luz z elegancją? Można, tylko trzeba się tego nauczyć".

Łoszewski kieruje swój poradnik przede wszystkim do polskich mężczyzn. Autor ma nie najgorsze zdanie na temat ich stylu. Na swoim wtorkowym spotkaniu autorskim w Warszawie stwierdził, że pokolenie 20, 30-letnich mężczyzn wygląda bardziej elegancko, dzięki korporacjom, które wymagają od nich przestrzegania zasad dress code'u w pracy. Autor o wiele krytyczniej odnosi się do garderoby starszych panów, którym wytyka np. noszenie sandałów ze skarpetami czy koszul z krótkim rękawem do garnituru.

Jesteśmy teraz w świetnej sytuacji, jeśli chodzi o elegancję w Polsce. Dlatego, że jeżeli pamiętamy, co było 10, 15 lat temu, musi być lepiej. Nie może być gorzej, bo to, co było kiedyś, było dramatyczne - to z kolei zdanie Michała Ogórek, dziennikarza i satyryka, który prowadził spotkani z Łoszewskim.

Ostatnio robiliśmy film o reformach Balcerowicza. Było w nim mnóstwo archiwalnych obrazów z lat 90. Ludzie, którzy chodzili po ulicach, straganach, wyglądali masakrycznie. Napisałem komentarz do tego filmu, że jesteśmy jedynymi ludźmi na świecie, który patrząc na te stare zdjęcia, nie wzdychają, jacy byli kiedyś piękni, ponieważ byliśmy obrzydliwi, słowo daję. Jesteśmy dużo lepsi w twej chwili niż te 20 lat temu, chociaż czas powinien działać na naszą niekorzyść - mówił w żartobliwym tonie Ogórek.

Ci, którzy czują się niepewnie ze swoim obecnym wizerunkiem, stosując się do profesjonalnych porad Łoszewskiego, unikną wstydliwych faux pas.