W salonach z modą ślubną sprzedaje się poliestrowe rożki naszyte na wsuwany do kieszeni kartonik (a do tego upierają się, że to się nazywa butonierka). Noszenie czegoś takiego jest szczytem obciachu; właściwa poszetka to po prostu kwadrat tkaniny ręcznie (nie owerlokiem) obszyty na brzegach - tłumaczą autorzy "Sztuki życia dla mężczyzn", Szczepan Twardoch i Przemysław Bociąga.

Szczytem obciachu jest też noszenie poszetki z dokładnie tego samego materiału co krawat, ale ponieważ takie zestawy sprzedają również tylko w salonach mody ślubnej, omijając je, zabezpieczasz się przed oboma obciachami naraz - piszą z humorem znawcy dobrego smaku.

Jak obchodzić się z ozdobną chusteczką, już po dokonaniu zakupu? "Poszetkę można składać w ładny prostokąt albo upychać w kieszonce niedbale, nosić z krawatem albo bez, dobierać do koszuli, marynarki, humoru albo pogody. Noszona prawidłowo, to znaczy dyskretnie i bez wydziwiania, dobitnie zaświadcza, że chodzisz w marynarce nie dlatego, że mama kazała, lecz dlatego, że taki masz styl - a jest to funkcja, której użyteczność trudno przecenić" - podsumowują autorzy poradnika.

Dla Przemysława Bociągi i Szczepana Twardocha moda nie jest jedynym polem zainteresowań. Twardoch jest pisarzem, który zasłynął m.in. powieścią "Morfina", Bociąga to z kolei autor lifestylowego bloga dla mężczyzn "Smak nabyty".