Czy kultowa "Warszawa" znów trafi do produkcji? Nie, ale jej legenda ożyje na nowo dzięki warszawskiej manufakturze zegarkowej - Xicorr. Firma podpisała umowę licencyjną z Fabryką Samochodów Osobowych SA na Żeraniu. Dzięki temu manufaktura będzie mogła wykorzystywać nazwy i znaki graficzne zasłużonego przedsiębiorstwa motoryzacyjnego. Premierowy model Xicorr FSO M20 inspirowany jest prędkościomierzem i zegarem kultowej "Warszawy", pierwszego produkowanego seryjnie samochodu w powojennej Polsce. Czasomierze wzorowane na Warszawie M20 trafią do sklepów jeszcze przed świętami.

W przyszłym roku Xicorr przygotuje kolejną niespodziankę dla miłośników motoryzacji. Firma zapowiada wypuszczenie zegarka bazującego na Syrenie Sport.

Celem mojej firmy jest stworzenie stuprocentowego polskiego zegarka, a tworzenie kolejnych modeli inspirowanych polską motoryzacją jest istotnym krokiem w tym kierunku - mówi Adam Tomaszewski, założyciel Xicorra.

Warszawska manufaktura jest jedną z nielicznych polskich firm na naszym rynku zagarmistrzowskim. Na półkach sklepowych spotyka się albo zegarki z Dalekiego Wschodu - tanie i niskiej jakości, albo ze Szwajcarii, skąd pochodzi większość prestiżowych marek. Ceny tych drugich kształtują się na poziomie od kilkuset złotych aż do kilku milionów.

Istnieje jednak kilka marek z polskim rodowodem. Do bardziej znanych możemy zaliczyć firmy: Polpora, Copernicus oraz Gerlach.

Do tej elitarnej grupy w 2011 roku dołączył Xicorr. Jej założycielem i właścicielem jest Adam Tomaszewski, który wcześniej związany był z branżą IT. Po latach pracy w tamtej branży był żądny nowych wyzwań. Ponieważ zawsze miał słabość do pięknych zegarków, postanowił zrealizować jedno ze swoich marzeń.

Chęć powiązania pracy przyjemnej z pożyteczną doprowadziła mnie do stworzenia marki Xicorr - przyznaje Tomaszewski. Skąd wzięła się nazwa? Na warszawskiej Pradze "sikor" oznaczał zegarek. Po lekkiej modyfikacji powstał brzmiący bardziej międzynarodowo Xicorr. Zegarki tej marki są projektowane i składane w Polsce.