Powodzenie i podziw wśród przyjaciół są dla nas znacznie istotniejsze od ilości zer na koncie - wynika z badań.

Naukowcy przeprowadzili sondaż wśród 80 studentów będących członkami 12 różnych grup uniwersyteckich, w tym popularnych, ale elitarnych na amerykańskich uczelniach bractw. Status socjometryczny każdego z uczestników badania był obliczany na podstawie kombinacji ocen znajomych, samoooceny oraz liczby pozycji przywódczych osiąganych w każdej z grup. Jeśli czyjeś notowania pośród znajomych czy w społeczności spadały, podobnie działo się z poziomem zadowolenia - nawet na przestrzeni kilku następnych miesięcy. Natomiast wraz z wzrostem szacunku i wpływu - uczestnik badania był szczęśliwszy - twierdzi Cameron Anderson z Haas School of Business, nadzorujący projekt badawczy.

Dlaczego zatem status socjoekonomiczny nie ma aż tak wielkiego wpływu na nasze szczęście? Jak twierdzą badacze wynika to z łatwości przystosowywania się człowieka. Ludzie bez trudu adaptują się do nowego poziomu przychodów i do bogactwa, nic więc dziwnego, że "pieniądze szczęścia nie dają".

Najlepszym tego przykładem mogą być zwycięzcy loterii, którzy po początkowej euforii, zazwyczaj stosunkowo szybko wracają do dawnego poziomu zadowolenia z życia.

Natomiast przyzwyczajenie się do posiadania szerokich wpływów i poważania przez społeczeństwo nie przychodzi nam już tak łatwo, dzięki czemu możemy z tego czerpać satysfakcję długoterminowo.