Jedni niedbały zarost uznają za wyraz ignorancji, jednak zdaniem stylistów, broda w tym sezonie, to element przemyślanego wizerunku. Na tyle przemyślanego, że można wskazać kilka rodzajów zarostu, który w 2012 roku zaznaczy się najwidoczniej.

>>> Jegostrona.pl na Facebooku – polub i bądź na bieżąco >>>

W latach 80. dzięki George'owi Michaelowi i serialowi "Miami Vice" popularność zyskał tzw. kilkudniowy zarost, który w tym sezonie przeżywa swój renesans. Prezentują go największe gwiazdy - od Davida Beckhama i George'a Clooney'a, na Leonardo DiCaprio kończąc. Nawet filmowy Sherlock Holmes zapuścił kilkudniowy zarost...

Mężczyznom, którzy cenią sobie klasyczną elegancję, styliści proponują brodę francuską, nazywaną również zarostem w stylu Van Dyke'a (nazwa pochodzi od nazwiska flamandzkiego malarza Anthony'ego van Dycka). Dziś niewielki wąsik i kozią bródkę można zauważyć na twarzy np. Johnny'ego Deppa, który niedawno został okrzyknięty najbardziej stylową postacią.

Oczywiście, można iść na całość, tak jak swego czasu zrobił to Brad Pitt i zapuścić bujną brodę. Podobny trend zaproponowała Vivienne Westwood podczas prezentacji kolekcji na sezon jesień/zima w ramach Milan Fashion Week.


Jednak męski zarost, przestał być jedynie rozpatrywany w kontekście estetycznym, urósł do rangi symbolu męskości, któremu poświęcono wiele artykułów. Ba, stał się na tyle istotny, że Aleksandra Woldańska-Płocińska napisała o nim książkę "Co dwie brody to nie jedna".

Tematyka zarostu interesowała mnie od dłuższego czasu. To właśnie temu zagadnieniu poświęciłam swoją pracę magisterską. Zebrany materiał zaciekawił jednak wydawcę i tak powstała książka +Co dwie brody to nie jedna+ - wyjaśnia autorka.

W książce opisała nie tylko historię zarostu, jego filozoficzne i społeczne aspekty, klasyfikację rodzajów, ale także poruszyła temat fenomenu zarostu u kobiet.

Temat brody zgłębił również socjolog Marc Lafrance, z Concordia University, który podkreśla, że broda stała się manifestem męskości.

Zarost, przez wieki symbolizował męską witalność i siłę, dziś jest podobnie - zauważa Lafrance. Boom związany jest z popularnością zarostu wynika z faktu, że mężczyźni próbują znaleźć dla siebie miejsce w społeczeństwie, próbują zaznaczyć je bardzo tradycyjnymi elementami męskości - dodaje socjolog.