Spotkanie nazwane "Men in June" ma się obyć w ramach pokazów mody męskiej London Collections, które jako namiastka tygodnia mody męskiej, po raz pierwszy odbędą się w czerwcu tego roku.

Może i nie wygląda jak filmowy amant, ale jeśli chodzi o interpretację klasycznego brytyjskiego stylu książę Karol nie ma sobie równych. Jest stałym bywalcem Savile Row - ulicy w centrum Londynu, która słynie, jako Mekka męskiego krawiectwa. Poza tym książę zwraca baczną uwagę, by jego wykonane na zamówienie w Northampton buty nienagannie lśniły, marynarki były dwurzędowe, a kozule świeżo dostarczone z Jermyn Street - kolejnego modnego, londyńskiego adresu.

Wygląda na to, że książę Walii nie chce się jednak ograniczać do tego, co znane i sprawdzone, ponieważ na event "Men in June" zaprosił najbardziej innowacyjnych i kreatywnych projektantów mody męskiej. Być może po przyjęciu, które ma się odbyć w St. James Palace zyskają nowego klienta.

Pamiętajmy jednak, że książę Karol nie jest zwolennikiem zmieniania swojej garderoby, co sezon i to nie tylko dlatego, że pozostaje wierny klasyce. Ważna dla niego jest także ekologia. Książę jest m.in. organizatorem festiwalu "A Garden Party To Make A Difference", podczas którego prezentowane są kolekcje eco fashion, czyli mody stworzonej w myśl zrównoważonego rozwoju. Dwa lata temu pretendent do tronu wystąpił także na łamach...brytyjskiego "Vogue'a", skąd apelował do kobiet, aby nosiły więcej ubrań vintage (pozostawionych w szafie, albo kupionych w second-handzie) i naturalnych tkanin, co zmniejszyłoby marnowania się surowców.

"Starsze rzeczy są wygodniejsze i bliższe nam; poza tym może je zawsze przerobić i założyć w zupełnie innej stylizacji. Mam na przykład parę butów wykonanych z beli skóry ocalonej z XVIII-wiecznego wraku statku. Są absolutnie nie do zniszczenia i przeżyją mnie" - zdradził czytelniczkom ekskluzywnego magazynu.