Znajomi pary twierdzą, że właśnie to jest sekret ich wspólnego szczęścia. Ona cały czas jeszcze ma swoje mieszkanie w Los Angeles. Stacy cały czas powtarza, że najważniejsze jest, by każde z nich miało również swój skrawek. George z takim podejściem się zgadza. Mimo wszystko spędza u siebie mało czasu, ma już wiele rzeczy u niego, ale sam fakt, że w każdej chwili może spędzić noc gdzie indziej, sprawia, że ich związek stał się bardzo poważny - powiedział znajomy pary dla magazynu "Life & Style".

Mimo że Keibler nie mieszka na stałe u Clooneya, on zadbał, by czuła się jak u siebie. Specjalnie dla niej kazał zbudować gigantyczną szafę. W ten sposób stała się częścią jego życia - dodał przyjaciel.

Na razie jednak nie mowy o ślubie. Tego w ogóle nie biorę w tej chwili pod uwagę, także o dzieciach jeszcze w ogóle nie rozmawialiśmy. Tak naprawdę te rzeczy na razie mnie nie interesują - przyznała Keibler.