Zdaniem Polko, sprawności antyterrorystów z pewnością nie ograniczał ich ekwipunek.

Jak ktoś ma nawet ciężki ekwipunek, a używa go na co dzień w szkoleniu, to jednak potrafi pokonać różnego rodzaju przeszkody. Rzeczywiście ekwipunek GROM był cholernie ciężki, ale jak żołnierze brali udział w akcjach, to mieli jeszcze cięższy niż antyterroryści, bo było w nim dużo amunicji. Prowadząc działania w Iraku czy Afganistanie żołnierze musieli z nim sprawnie działać - stwierdza Roman Polko dla fronda.pl.

Gdzie zatem leży przyczyna słabej kondycji fizycznej mundurowych?

Mają mało szkoleń, mało obiektów szkoleniowych i strzelnic. Patrząc z boku widać, że mały nacisk kładzie się też na kondycję fizyczną. Trzeba nad tym pracować. Stworzyć odpowiednie warunki, żeby mogli się rozwijać, a nie zajmować np. biurokracją.

Zdaniem byłego dowódcy GROM, przyczyn braku zdecydowania podczas akcji w Sanoku należy upatrywać w poczynaniach dowodzących.

W wojsku jest powiedzenie: jaki rozkaz takie wykonanie – czyli: jakie dowodzenie takie działanie. Nie było tam skutecznego dobrego policyjnego dowodzenia, więc zdeterminowanie i morale widzieliśmy też słabe - podsumowuje.

http://youtu.be/7p0tELoRBPo