Jeżeli jest gorszy kretynizm niż powstanie warszawskie, to jest nim powstanie styczniowe – mówi polityk dla fronda.pl.

Było absolutnie bez szans, nawet jakichkolwiek szans. Było robione bez głowy na czystym porywie ludzi, którzy nie chcieli iść do wojska bo była branka. Absolutnie żadnych szans wtedy nie było. Jeszcze powstanie listopadowe miało jakieś ręce i nogi. Dlaczego tak nie czcimy powstania wielkopolskiego, zaczęło się o podobnej porze roku i było udane? Tylko to kretyńskie i idiotyczne. Czemu Polacy muszą czcić każdy kretynizm? - dodaje.

Korwin-Mikke zarzeka się, że nie weźmie udziału w żadnej uroczystości związanej z powstaniem.

Jeżeli będzie taka uroczystość, która będzie symbolicznym procesem tych, którzy wszczęli powstanie styczniowe i symbolicznego skazania ich co najmniej na 5 lat kryminału, to z chęcią wezmę w tym udział.

Polityk deklaruje, że mógłby uczestniczyć jedynie we mszy w intencji poległych.

To co innego, to zupełnie inna para kaloszy. Powstańcy nie są niczemu winni. Mówię o tych, którzy wywołali to powstanie – podsumowuje.