Radosław Liszewski, lider zespołu Weekend, stwierdził w wywiadzie dla Super Expressu, że nie musi zatrudniać modelek do teledysków. Dziewczyny zgłaszają się same, co zdaniem wokalisty wynika z ich sympatii do tego gatunku muzyki. Czy takie uwielbienie ze strony fanek nie jest zagrożeniem dla małżeństwa Liszewskiego?

Fanki były, są i będą - ogłasza w Super Expressie. Ale moja żona, Dorotka jest wyrozumiała, nie jest zazdrosna, bo wie, że to jest nieodzowna część mojej pracy. Ja cały czas jestem jej wierny. GPS, czyli obrączkę mam zawsze na palcu. Nigdy o niej nie zapominam, jestem dorosłym facetem i nie przeszkadza mi to w niczym. Jestem poważny, ufamy sobie w 100 procentach -  mówi Liszewski dla Super Expressu.

Na łamach tabloidu muzyk obiecuje żonie, że nie pozwoli się zepsuć show biznesowi.

17 lat jesteśmy po ślubie. Słyszałem, ze w show biznesie takie długie związki to rzadkość. Ale nie boję się, że show biznes mnie zepsuje. Udowodnię, że można żyć 20, 30, 40 lat z jedną żoną i bez kochanki. Jak się ludzie kochają to w zupełności wystarcza. Chciałbym być teraz z żoną w sypialni - podsumowuje wokalista.

   

http://youtu.be/LDjwv_poguo