Niedzielny show tylko na Youtube podziwiało ponad 7 mln widzów. Całe widowisko nagrywało 30 kamer, transmitując obraz wysokiej jakości zarówno z każdego zakamarka kapsuły jak i z zewnątrz, a także z kasku skoczka, śmigłowca oraz z ziemi... Ponadto słyszeliśmy rozmowy Baumgartnera z Kittingerem, a dziesiątki mediów rejestrowały każde wypowiedziane słowo. Mimo to nie były w stanie oddać tego co naprawdę czuł Austriak.

Niewielu z nas zdawało sobie sprawę z wielkości ryzyka i ilości czynników od których zależało powodzenia akcji.

Sam skoczek najgorzej wspomina moment, kiedy jego ciało zaczęło wirować, a on sam nie potrafił nad tym zapanować. Do utraty przytomności brakowało niewiele.

Przeżyłem wtedy potworne chwile, bałem się, że stracę przytomność, że stracę życie i wtedy najbardziej żal mi było tych wielu lat przygotowań i tego, że jednak nie pobiję rekordów, a jednak udało się. (...) To było piekło - cytuje słowa Felixa polskatimes.pl.